13.01.2024, 20:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.01.2024, 20:26 przez Olivia Quirke.)
Osób było kilkadziesiąt - na rzut oka plus minut czterdzieści? Może troszkę mniej, może niewiele więcej. Z jednej strony nie była to impreza na dwieście osób i to dobrze, bo po co komu taki tłum, z drugiej jednak... Ludzie podchodzili, zaczepiali się i rozmawiali. Olivia to dostrzegła, tak samo jak Tristan. Kilka sekund obserwacji wystarczyło, by zorientowali się, że nie, grupy uczestników się nie znają. Dużo osób wymieniało uściski dłoni, do ich uszu dochodziły słowa przywitania i przedstawienia się. Olivia odruchowo chwyciła Tristana za rękę i ścisnęła ją lekko. Jakby mówiła, że będzie dobrze i się wszystkim zajmie.
Gdy ją szturchnął, z początku spojrzała na niego nieobecnym wzrokiem. Czego chciał? Zmienił zdanie, może jednak mają wyjść? Ale krótkie skinięcie głowy w kierunku stolika i w lot załapała, że znowu był pierwszy w szukaniu czy zagadkach. Olivia uśmiechnęła się lekko i ruszyła w tamtą stronę.
- Ty jednak masz lepszy wzrok niż ja - roześmiała się, bo faktycznie - na jednej z winietek znajdowało się jej imię i nazwisko, a na drugiej, tej obok, - jego. - Dzień dobry!
Uśmiech rudej rozszerzył się i został posłany w kierunku czwórki ludzi. Stolik mógł pomieścić osiem osób, brakowało więc dwójki. Trójka ludzi, kobieta i dwóch mężczyzn, na oko w ich wieku, odpowiedziało na uśmiech Olivii, wcześniej przerywając rozmowę. Byli chyba z jednej drużyny. Dziewczyna miała długie blond włosy, skręcające się w miękkie fale. Opadały na odsłonięte plecy krwistoczerwonej sukni. Miała miejsce obok Tristana. Z drugiej strony posadzono jej towarzyszy, jednego w okularach, drugiego z kilkudniowym zarostem i blizną pod okiem. Wyglądali na miłych: kolejno się przedstawili jako Ava, Tim i Marcus. Obok Olivii z kolei usadzono mężczyznę, który zdecydowanie zawyżał średnią wieku przy stoliku. Miał siwą, krótką brodę, głębokie zmarszczki mimiczne i laskę, którą oparł o stół. Wstał, jako jedyny, i ucałował dłoń Olivii, a rękę Tristana uścisnął. Mocno i zdecydowanie. Przedstawił się jako Anthony.
- Moja żona, Grace, niedługo do nas dołączy, będzie przeszczęśliwa że mamy wokół siebie tylu młodych ludzi, którzy też kochają zagadki! - niemalże zaszczebiotał, przenosząc z zachwytem wzrok od Tristana do Olivii. - Słyszeli państwo, że będzie dodatkowa nagroda dla tych, którzy najszybciej rozwiązali zagadki?
Olivia zerknęła na Tristana. Po jej minie mógł wywnioskować, że nie wiedziała. Zaraz jednak odezwała się kobieta po jego drugiej stronie.
- To byłoby niesprawiedliwe patrząc na to, że część drużyn zdołała zrobić cztery zagadki zanim przerwano zabawę, a część tylko dwie, bo zaczęli później.
- Moja droga, właśnie o to chodzi! Kto pierwszy, ten lepszy! - mężczyzna podrapał się po siwej brodzie i błysnął zębami w uśmiechu. Blondynka prychnęła.
- No tak, tylko że gdybyśmy wszyscy zaczęli o czasie...
- Ava, daj spokój - chłopak w okularach szturchnął ją lekko. - Chodź, pójdziemy po coś do jedzenia. Marcus, chcesz coś?
Olivia przeskakiwała wzrokiem od Anthony'ego do pozostałych uczestników rozmowy i poczuła, że jak nic skończy dzisiaj z migreną. Odszukała pod stołem dłoń Tristana i ścisnęła ją mocno.
- W sumie to jedliśmy, ale może...
- Och, tu jest, Grace! Są nowi uczestnicy, zobacz! - Anthony zdecydowanie przejmował pałeczkę, jeśli chodzi o rozmowę przy stole. Był głośny i niemal tak ekspresyjny, jak Olivia, która... O dziwo tutaj zachowywała się inaczej. Wyglądała na odrobinę zagubioną, mówiła też dużo ciszej niż zwykle. Jakby ten mężczyzna, który siedział obok, ją przytłaczał.
- Jak miło! Jestem Grace, cudownie że więcej par tak spędza wspólnie czas. Teraz to młodym w głowie głównie imprezy, kluby i praca. Nawet książek nie czytają! Nic tylko te gazety, no i jeszcze telewizja... Zobaczycie że te podchody za dekadę nie będą już istnieć, rok temu było dwa razy więcej osób! - Grace wyglądała na poczciwą osobę, taką typową kobietę pod 60-tkę. Ubrana była bardzo elegancko, w całkiem białych włosach lśniła złota wsuwka z czerwonym kryształem. Sukienka w kolorze czerni była prosta, wyszywana złotą nicią. Była dość zgrabna jak na swój wiek, możliwe że od pomagania mężowi, skoro ten poruszał się o lasce. - A wy? Czytacie coś?
Łypnęła na nich podejrzliwie, wzrokiem próbując dostrzec, czy któreś z nich ma coś na palcu.
- Bo wiecie, czytanie ćwiczy umysł. My z Antkiem czytamy po sto książek rocznie! - zupełnie jakby nie czekała na odpowiedź na pytanie, które zadała. Olivia zagryzła dolną wargę. - Im więcej, tym lepiej. Powinno się książki pochłaniać, tylko wtedy można powiedzieć, że człowiek ma jakąś pasję, prawda Antek?
Zmiana planów. Olivia spojrzała na Tristana, potem na butelkę białego wina. Spojrzała na niego błagalnie, mając nadzieję, że zrozumie, że przy tej dwójce ciężko będzie wytrzymać na trzeźwo. Bo Grace trajkotała dalej, chociaż Olivia starała się jej nie słuchać. Po co, skoro kobieta najwyraźniej nie chciała odpowiedzi?
Gdy ją szturchnął, z początku spojrzała na niego nieobecnym wzrokiem. Czego chciał? Zmienił zdanie, może jednak mają wyjść? Ale krótkie skinięcie głowy w kierunku stolika i w lot załapała, że znowu był pierwszy w szukaniu czy zagadkach. Olivia uśmiechnęła się lekko i ruszyła w tamtą stronę.
- Ty jednak masz lepszy wzrok niż ja - roześmiała się, bo faktycznie - na jednej z winietek znajdowało się jej imię i nazwisko, a na drugiej, tej obok, - jego. - Dzień dobry!
Uśmiech rudej rozszerzył się i został posłany w kierunku czwórki ludzi. Stolik mógł pomieścić osiem osób, brakowało więc dwójki. Trójka ludzi, kobieta i dwóch mężczyzn, na oko w ich wieku, odpowiedziało na uśmiech Olivii, wcześniej przerywając rozmowę. Byli chyba z jednej drużyny. Dziewczyna miała długie blond włosy, skręcające się w miękkie fale. Opadały na odsłonięte plecy krwistoczerwonej sukni. Miała miejsce obok Tristana. Z drugiej strony posadzono jej towarzyszy, jednego w okularach, drugiego z kilkudniowym zarostem i blizną pod okiem. Wyglądali na miłych: kolejno się przedstawili jako Ava, Tim i Marcus. Obok Olivii z kolei usadzono mężczyznę, który zdecydowanie zawyżał średnią wieku przy stoliku. Miał siwą, krótką brodę, głębokie zmarszczki mimiczne i laskę, którą oparł o stół. Wstał, jako jedyny, i ucałował dłoń Olivii, a rękę Tristana uścisnął. Mocno i zdecydowanie. Przedstawił się jako Anthony.
- Moja żona, Grace, niedługo do nas dołączy, będzie przeszczęśliwa że mamy wokół siebie tylu młodych ludzi, którzy też kochają zagadki! - niemalże zaszczebiotał, przenosząc z zachwytem wzrok od Tristana do Olivii. - Słyszeli państwo, że będzie dodatkowa nagroda dla tych, którzy najszybciej rozwiązali zagadki?
Olivia zerknęła na Tristana. Po jej minie mógł wywnioskować, że nie wiedziała. Zaraz jednak odezwała się kobieta po jego drugiej stronie.
- To byłoby niesprawiedliwe patrząc na to, że część drużyn zdołała zrobić cztery zagadki zanim przerwano zabawę, a część tylko dwie, bo zaczęli później.
- Moja droga, właśnie o to chodzi! Kto pierwszy, ten lepszy! - mężczyzna podrapał się po siwej brodzie i błysnął zębami w uśmiechu. Blondynka prychnęła.
- No tak, tylko że gdybyśmy wszyscy zaczęli o czasie...
- Ava, daj spokój - chłopak w okularach szturchnął ją lekko. - Chodź, pójdziemy po coś do jedzenia. Marcus, chcesz coś?
Olivia przeskakiwała wzrokiem od Anthony'ego do pozostałych uczestników rozmowy i poczuła, że jak nic skończy dzisiaj z migreną. Odszukała pod stołem dłoń Tristana i ścisnęła ją mocno.
- W sumie to jedliśmy, ale może...
- Och, tu jest, Grace! Są nowi uczestnicy, zobacz! - Anthony zdecydowanie przejmował pałeczkę, jeśli chodzi o rozmowę przy stole. Był głośny i niemal tak ekspresyjny, jak Olivia, która... O dziwo tutaj zachowywała się inaczej. Wyglądała na odrobinę zagubioną, mówiła też dużo ciszej niż zwykle. Jakby ten mężczyzna, który siedział obok, ją przytłaczał.
- Jak miło! Jestem Grace, cudownie że więcej par tak spędza wspólnie czas. Teraz to młodym w głowie głównie imprezy, kluby i praca. Nawet książek nie czytają! Nic tylko te gazety, no i jeszcze telewizja... Zobaczycie że te podchody za dekadę nie będą już istnieć, rok temu było dwa razy więcej osób! - Grace wyglądała na poczciwą osobę, taką typową kobietę pod 60-tkę. Ubrana była bardzo elegancko, w całkiem białych włosach lśniła złota wsuwka z czerwonym kryształem. Sukienka w kolorze czerni była prosta, wyszywana złotą nicią. Była dość zgrabna jak na swój wiek, możliwe że od pomagania mężowi, skoro ten poruszał się o lasce. - A wy? Czytacie coś?
Łypnęła na nich podejrzliwie, wzrokiem próbując dostrzec, czy któreś z nich ma coś na palcu.
- Bo wiecie, czytanie ćwiczy umysł. My z Antkiem czytamy po sto książek rocznie! - zupełnie jakby nie czekała na odpowiedź na pytanie, które zadała. Olivia zagryzła dolną wargę. - Im więcej, tym lepiej. Powinno się książki pochłaniać, tylko wtedy można powiedzieć, że człowiek ma jakąś pasję, prawda Antek?
Zmiana planów. Olivia spojrzała na Tristana, potem na butelkę białego wina. Spojrzała na niego błagalnie, mając nadzieję, że zrozumie, że przy tej dwójce ciężko będzie wytrzymać na trzeźwo. Bo Grace trajkotała dalej, chociaż Olivia starała się jej nie słuchać. Po co, skoro kobieta najwyraźniej nie chciała odpowiedzi?