Całe jej ciało drżało ze strachu, oddech przyśpieszył, stał się nierówny, wręcz paniczny. W jej głowie pojawiały się nowe obrazy z wydarzeń z początku czerwca. Jak przez mgłę pamiętała chłopaka o krwisto rudych włosach, który próbował przeprowadzić ją przez uliczki, których nie znała, w których zbłądziła. Zaufała mu, a on prawie ją zabił. Jak przez mgłę pamiętała jego mieszkanie i jakąś rozmowę, a potem moment, w którym zdecydował się usunąć jej pamięć. Zaklęcie, które rzucił straciło na mocy już dawno, ale najwyraźniej trauma, którą wtedy przeżyła nie pozwoliła jej do tego wrócić, dopiero dziewczynka z zapałkami wyrwała je z czeluści jej podświadomości. Pamiętała to jak Augustus wkurzał się na nią, że nie chciała tego nikomu powiedzieć, jak opatrywał jej ranę na szyi, bo była zasklepiona w bardzo nieumiejętny sposób.
Wtuliła się w Olivie próbując opanować drżenie ciała, strach, który to w niej wywołało. Nie wiedziała, co miała ze sobą zrobić, jak miała kogoś prosić w takiej sytuacji o pomoc. Nie wiedziała nawet kim był ten chłopak, nie potrafiła przypomnieć sobie jego imienia.
– Powiedz coś w końcu – szepnęła. Chciała, aby Olivia zadawała pytania, psioczyła na Augustusa, zrobiła cokolwiek, co sprawiłoby, że mogłaby wrócić do rzeczywistości. Nie chciała tej ciszy, nie chciała słuchać dźwięków, które pojawiły się wokół nich. Chciała po prostu czegokolwiek.