Znajdowali się już niedaleko klubokawiarni, szyld zachęcał swoją obecnością zakupowiczów do tego, aby zaglądali do wnętrza, zatrzymali się cukrowej oazie na deser oraz kawę, odetchnęli, odłożyli na chwilę torby obok i porozmawiali, bez deszczu okrzyków i poszumu opowieści, tkanych przez tłum do siebie samych i swojego towarzystwa. Dla dwójki oznaczało to głównie cel, azyl wręcz, przed wścibskimi imaginowanymi spojrzeniami. Potok czarownic i czarodziejów pędził w różne strony, a oni wraz z nim.
— Kiedy wspomniała... wspomniał pan, że nie ma na to lekarstwa, już się obawiałem, że zostanie tak na zawsze.
Przez chwilę, gdy szli, myślał o małej Mabel. O tym, że jest dzieckiem, które wychowuje się w wojnie, która jest dla niej bezpośrednio niebezpieczna, ze względu na status krwi. W tych latach często rozważał o przekleństwach bogów oraz wojnie Trojańskiej, pięknych słowach Homera, opiewających czyny herosów, w kwiecistych słowach malując koszmary wojny. Spoglądał w przyszłość z zamglonymi oczami, chcąc dowiedzieć się, czy iskra dziecieństwa nie stanie się Astyanaksem, którego Odyseusz zrzucił z murów miasta, aby nie mógł odbudować upadłego polis po wojnie. W Illiadzie jest opisywany słowem mogącym oznaczać niemowlę, lecz wiadomo, że w kulturze greków tym słowem oznaczano chłopców do piątego roku życia, gdy przechodzili spod opieki matki pod pieczę ojca. Wyobrażał sobie Astynaksa-Mabel, który wplata kwiecie w grzywy koni bojowych, jak ostatnie namaszczenie i pogrzebowy całun. Miesiąc później sam miał skłonić się po taki wieniec, gdy podczas rozmowy z Brenną zadeklarował swoje oddanie Zakonowi Feniksa. Jeszcze tego nie widział w kartach, jeszcze nie wiedział, że on, baranek, stanie obok znamienitych wojowników w zbrojach z lśniącej płomieniami płyty.
— To wcale nie tak długo. W razie jakichś kłopotliwych pytań proszę się nie krępować, obowiązuje mnie tajemnica zawodowa — uśmiechnął się do niej pokrzepiająco, zapewniając ją o swoich dobrych intencjach. Morpheus często się uśmiechał, ale tu wyjątkowo wyglądał na przejętego sytuacją Nory i rzeczywiście miał na myśli wszystkie mogące dręczyć ją kwestie, na przykład jak korzystać z toalety. W ciągu dwudziestu czterech godzin będzie musiała zrobić to chociaż raz.