Miała pewną wątpliwość co do tego, jak mądre byłoby wracanie z pełnym sprzętem tutaj i badanie ciał na miejscu, biorąc pod uwagę, że nie znali dokładnego przeznaczenia filarów, ani tego, kiedy się aktywują. To, co usłyszała o zmierzchu w wizji to jedno, zaś to, że życie lubiło płatać psikusy to drugie.
Podniosła się, by spojrzeć na całą scenę z góry, na podłogę wyściełaną kośćmi. Ile ich było? Ile osób straciło tutaj życie? Warto byłoby policzyć, ale to może za chwilę… Na razie rozejrzała się blisko siebie, przyglądając się kilkoro szkieletom – chcąc się upewnić, czy były tutaj też dzieci.
– Ta komnata nie wygląda jak po trzęsieniu ziemi, jest zachowana w bardzo dobrym stanie, Leto – zawalona była inna część, zgoda, ale tutaj byli czarodzieje. Gdyby to miejsce w jakiś sposób było ochronione przed trzęsieniem ziemi, to z zawaliskiem na pewno by sobie poradzili – a tymczasem… Leżeli rozściełani po całej podłodze, jakby padli tam, gdzie stali. Jak muchy.
Słuchała przez moment słów Cathala i Nell – jeśli brać pod uwagę nekromancję, to te wnioski nie były ani trochę zaskakujące, ani tym bardziej szokujące. To był właśnie trop, którym podążały jej myśli. Siła — nakromancja — złożenie w ofierze, to dość logiczny ciąg przyczynowo skutkowy. Nawet jeśli obrzydliwy. Ale starożytni robili takie rzeczy, a biorąc pod uwagę, że te filary były starsze od samej wioski, no to można by założyć naprawdę okropne rzeczy. To oczywiście była tylko hipoteza, którą należałoby jeszcze potwierdzić, ale jeśli była prawdziwa…
Ginny przymknęła oczy i znowu wyobraziła sobie wrzosowisko, filar i stojącą tam Cassandrę. Niemalże czuła zapach wrzosów, chociaż nigdy nie miała z nimi do czynienia. Zagłada przyszła o zmierzchu… Bo tak te filary były zaprogramowane? Uaktywniały się dopiero nocą? Czy może Augustus przeprowadził rytuał o zmierzchu…? To były rzeczy, które trudno było zbadać, chyba, że… faktycznie chodziło o słońce i siłę – i jego odwrotność, a więc księżyc.
– Proponuję policzyć ile mamy tutaj ciał – odezwała się po chwili. – I wzięłabym jakieś próbki.