Owszem. Felix był głupi. Skoro chciał ukryć fakt, że żyje, to mógł nie pokazywać się w tej okolicy. Nie miał nawet nic na głowie, co by pozwalało mu zakryć swoją tożsamość. Xenophilius westchnął i potwierdził jedynie drugi fakt, że on już jako osoba tutaj stojąca, wie o "zmartwychwstaniu" kolegi ze szkoły.
Ruszyli alejką, aby znaleźć dobre miejsce na spokojną rozmowę. A skoro miało zapowiadać się na coś dłuższego, jak opowieść książkowa, dobrze było znaleźć takie miejsce, gdzie mogliby nawet coś zamówić do picia. Kawa, albo coś mrożonego. Mieli lato, ciepło, to i magiczny deser lodowy by się przydał.
Xenio rozglądał się za jakimś małym lokalem, mniej w sumie znanym. Albo dopiero co otwierający się w porannych godzinach, że ludzi za dużo w nim nie ma.
- Coś znajdziemy.Zapewnił. Co jakiś czas też spoglądając na Felixa, czy się trzyma. Był taki spięty, blady, wystraszony. Czy z jego zdrowiem jest w porządku. Ta wczesniejsza reakcja wyglądała, jakby wzajemnie w sobie ducha widzieli, ale to Bell bardziej przeżył owe spotkanie niż Lovegood.
- Mam czas.
Zapewnił. Dla każdej bliskiej lub znanej mu osoby, znajdował czas aby posłuchać, porozmawiać, doradzić, lub w czymś towarzyszyć. Swój interes powoli rozkręcał. Ale też zmagał z problemami, wybicia się.
Mała kawiarnia, rzuciła się Xenophiliusowi w oczy. Przez witrynę zauważył, że nikogo nie było poza obsługą lokalu.
- Możemy tutaj wejść.Zaproponował. Jeżeli Bell nie miał nic przeciwko, Xenio wszedł pierwszy.
- Zajmij miejsce a ja zamówię dla nas kawę.
Zaproponował. Jeżeli Felix nie oponował, chcąc zapewne uniknąć styczności z obsługą kawiarni, zapewne skorzysta z pomocy kolegi.
Skromne pomieszczenie w stylu starodawnym boho, na ścianach posiadające porozwieszane dekoracje nadchodzących kowenów. Starają się widocznie co święto odświeżać dekoracyjnie lokal. Sądząc, że ludzi tym przyciągną. Być może tutaj prowadzony jest rodzinny biznes. Można było znaleźć w kącie wolne stoliki, oddzielane ozdobnymi, ręcznie wykonanymi parawanami. Aby każdy klient mógł zaznać prywatności w rozmowach i spotkaniach z towarzyszami.
Xenophilius podszedł do lady i zamówił dla nich kawę, lub dla Felixa coś innego, jeżeli miał inne preferencje. Dodatkowo wziął dla nich po dobrym ciastku, skoro mogą posiedzieć nieco dłużej.