Jeżeli ludzie z ich otoczenia, uznaliby Olivię za dominującą, przejmującą w większości sytuacji słownych, pałeczkę, nie przeszkadzałoby mu to a raczej go ratowało. W takim przypadku nie obchodziłoby go, jak inni postrzegaliby ich ”związek” choćby nawet przyjacielski. Być może inaczej by spojrzeli, gdyby znali jego przypadłość. Tylko też nie chciał widzieć na ich twarzach i w oczach litość, współczucie.
Kolejne błagalne spojrzenie. Tristan uzupełnił kieliszek także koledze ze stolika, który widocznie też szukał ratunku w tym towarzystwie, w alkoholu. Nie umknęło mu uwadze zachowanie Olivii, która zaczęła udawać kaszel. Gdy zajął na powrót swoje miejsce, spojrzał na nią z troską. A że podobno tylko udawała, sam poczuł ulgę. Napisał co chciał jej przekazać i okazało się, że Olivia chce z nim opuścić na moment ich stolik. Grzecznie przeprosiła, więc mogli się oddalić w stronę stołu szwedzkiego.
Na jej stwierdzenie, wzruszył lekko ramionami i pokręcił głową. Co miało być odpowiedzią "nie wiem". Dopisał parę słów w notesie, jako dopowiedzenie swojej mowy ciała. "Są zajęci sobą. Ale jeżeli chcesz, możemy zamienić się miejscami." Pokazał jej, proponując zamianę swoich miejsc przy stole. Może z dziewczyną, jaka siedziała obok niego, będzie jej lepiej w towarzystwie? On będzie najwyżej wiernym słuchaczem starszego mężczyzny. Jakoś to przeboleje.
Słuchając kolejnych słów Quirke, przyglądał się temu co było podane za posiłki ciepłe i zimne. Było z czego wybierać. A wiele potraw była i dla niego obca.
Jednak nie jedzenie było głównym elementem skupienia uwagi, ale słowa Olivii. Wiedział, że czytywała powieści romantyczne. Miło się odniosła do starszego małżeństwa. Jakby rozmarzyła się? Czy tymi słowami, dawała mu sygnał? Znak, że chciałaby doświadczyć tego samego? Nie kryła się z tym wielokrotnie. Czuł, że to on powinien zrobić ten pierwszy krok. W odpowiedzi, skinął jej głową, że się zgadza z jej słowami.
Notes schował. Miał mały, podręczny, kieszonkowy, to na szczęście z tylnej kieszeni spodni mu nie wystawał. Wziął talerz nałożył sobie lekkich sałatek i jakąś roladę mięsną z nadzieniem. Dla degustacji. Mógłby nawet wziąć z Olivią na pół. Jeżeli też preferowała różnorodność potraw i nie miała na nic uczulenia czy alergii.
Przy okazji przyjaciółka nawiązała do dalszego ciągu zabawy i chęci podjęcia rozmowy z organizatorami. Na te słowa, że główna nagroda ich nie dotyczy, uśmiechnął się jakby w podzięce. Tym lepiej, że nie będą musieli pokazywać się na scenie głównej aby ją odebrać. Skończyli tylko dwa zadania, w trzecim byli w trakcie. Ale ktoś już pochwalił się, że miał za sobą trzy pełne i robił czwarte.
Na razie Tristan odpowiadał Olivii gestami głowy, zgadzając się z jej słowami lub posyłając uśmiech.
Skoro mieli nałożone talerze, mogli wrócić do stolika, skoro było można dostrzec, że ludzie zaczęli kierować się do swoich miejsc i je zajmować. Też powinni. Ale przyjaciółce na razie nie spieszyło się z tym. Kontynuowała z nim rozmowę. Dziękowała mu za to, że tutaj są. A także że trafili na przyjaźnie nastawione towarzystwo. Uśmiechnął się znów na jej słowa, ciesząc że przyzwyczaiła się nieco do tutejszej obecności. Że dała się jednak namówić i co najważniejsze, nie jest tutaj sama. Swoją troskę wykazała także o niego. Ale żeby jej odpowiedzieć, musiał albo napisać, albo posłużyć się językiem migowym. Wybrał to drugie, aby użyć prostych słów, gestykulując jedną dłonią.
”- Dobrze. Bo jestem z Tobą.”Krótko i treściwie. Na razie powinno jej wystarczyć. Gestem głowy wskazał na stolik z pytaniem, czy wracają. Bo chyba powinni. Pierwszą ją puścił, żeby tym samym zdecydowała, czy chce siedzieć obok starca, czy młodej kobiety. Pamiętał, że nie chciała pozwolić, aby jakaś się do niego dobierała.