Tristan chciał dobrze. Uwolnić ją od siedzenia obok starszego mężczyzny, jeżeli nie czuła się komfortowo. Olivia odmówiła dość stanowczo. Nawet gestem głowy kręcąc znacznie dla potwierdzenia swoich słów. Westchnął cicho i skinął głową, że rozumie. Uszanuje jej wybór. Nie wracał już wtedy do tego. To tylko parę godzin i wrócą do siebie.
Po nałożeniu odpowiednich porcji jedzenia na talerze i że jedną dłoń miał zajętą, powoli próbował odpowiedzieć na pytanie przyjaciółki, sprawdzając czy zrozumiała. Jeżeli nie, postanowi wtedy jej napisać. Potrzeby jednak takiej nie było gdyż zrozumiała jego słowa języka migowego. Posłał jej życzliwy uśmiech. Mogli wtedy zająć na powrót swoje miejsca.
Wtedy wszystko się zaczęło. Pojawili się organizatorzy tego całego wydarzenia. Powitali uczestników, przeprosili za przerwanie z powodu pogody, ale zwycięzcę ogłosili. Kiedy zaś spojrzenia padły na ich stolik, Tristan na moment zamarł w miejscu. Ale spojrzał na ich towarzysza, który widocznie trochę zwracał na siebie uwagę. Nie przejmując przemową gospodarza. Tutaj jednak nie o to chodziło. Prowadzący skupił na nich uwagę, z powodu wygranej pary zasiadającej przy ich stoliku. Spojrzał zaskoczony na Olivię, a zaraz na zwycięzców, dołączając oklaskami do pozostałych obecnych tutaj ludzi. Emeryci. Oni zawsze mają czas. Czytanie stu książek… ile mówili? W miesiąc? W kwartale? W roku? Już nie pamiętał.
Otrzymali główną widocznie nagrodę zwycięzcy. Nie ważne co tam było. Ważne, że to nie on i Olivia wygrali. Nie chciałby tam stanąć w świetle reflektorów.
Na słowa Olivii, Tristan skinął głową w zgodzie. Spojrzał na przyjaciółkę, która chyba bacznie przyglądała się ich czułości. Romantyczka.
Tak. Nie znali państwa Cattermole. Ale też Tristan nie chciał ich za bardzo poznawać bliżej. Wystarczą mu oni jako klienci księgarni Esy i Floresy. W ogóle nie spodziewał się spotkać tutaj kogokolwiek choćby z widzenia kojarzonego. Wiele innych twarzy była mu zdecydowanie obca.
W trakcie całego przedstawiania, jak i po, skorzystał ze skosztowania tego, co nałożył sobie wcześniej na talerz. Popijając winem. W pewnym momencie Olivia postanowiła sobie skomentować tych dwoje zwycięzców, zanim wrócili do stolika. Skąd mieli pieniądze? Tristan spojrzał na nią tak, jakby nie wiedział, czy ona serio pyta czy żartuje? W tym przypadku Ward postanowił udzielić odpowiedzi pisemnej. Kulturalnie wytarł usta w serwetę, odłożył ją na swoje udo, wyjął z tylnej kieszeni notes i napisał pod stołem. "Pieniądze mają z opłaty za udział od uczestników."
Pokazał jej, spojrzeniem dając do zrozumienia, że wie o jej wpłacie. Zdradziła to przedostatnia wiadomość podesłana sową, kiedy byli na plaży.Czy podejmowali w tej sprawie dalej temat, czy nie, dla Tristana byłoby lepiej z tym poczekać aż wrócą do siebie. Na razie powinni skorzystać z możliwości zabawienia się, skoro już tutaj są. I jeżeli nikt ich nie zaczepiał, mogli w spokoju zjeść swoje porcje, posłuchać rozmów i dopić wino. Muzyka grała różne utwory. A wolny parkiet do tańca, co jakiś czas się zapełniał.
Kiedy orkiestra, lub ktokolwiek operujący muzyką w tym pomieszczeniu, wprowadził utwór na spokojny taniec, Tristan postanowił skorzystać z okazji. Wstał ze swojego miejsca i wystawił dłoń w kierunku Olivii, gestem głowy wskazując kierunek na parkiet. Pytająco z uśmiechem, czy zechce zatańczyć? Zatańczyliby powolny taniec, zbliżający do siebie ciałem dwie osoby.