Kawiarnia wypełniła się podczas nieobecności Nory. Zgodnie z pogodowymi przewidywaniami, sporo osób zatrzymało się na drugie śniadanie w postaci słodkości z cukiernianej części jej przybytku, racząc się pięknie pachnącymi tarteletkami oraz fikuśnymi sernikami, rozpływającymi się w ustach swoją aksamitnością. Całą przestrzeń zapełniał zwykły dla tego miejsca aromat kawy, który opanowywał przestrzeń miękkością weluru na skórze. W sali, przy stolikach, siedziały dwie rodziny z dziećmi, które usiadły obok siebie i rozmawiały, jedno z przejść zastawiał wózek ze śpiącym niemowlęciem, pod ścianą, naprzeciwko siebie siedziała młoda blondynka i przystojny szatyn, zdecydowanie na randce, gruchający do siebie; na jej palcu pierścionek. Dwie starsze panie plotkowały nad okazałymi deserami, zdecydowanie ubrane odświętnie, ale sto lat do tyłu.
— Następnym razem postaram się być bardziej filozoficzny. O transgresji i gnozie podczas takiej przemiany — mrugnął do Nory flirciarsko, zamykając za nimi drzwi nogą. Rozświetlił swoim uśmiechem przestrzeń, ale nie ruszył w kierunku do lady i pracownicy. Wewnętrzny chochlik chciał zobaczyć, jak poradzi sobie w tej sytuacji Nora.
Podczas gdy czarodziejka była napięta jak struna, zdawało się, że w towarzystwie męskiej wersji, Norberta, Morpheus jest znacznie swobodniejszy, zarówno w mowie jak i w pozie, jakby odrzucał pewną warstwę etykiety i dobrego wychowania, pozwalającą mu na większą obecność swojej prawdziwej osobowości. Przypominał siebie z czasów, gdy jeszcze nie została narzucona na młodszą czarownicę łatka damy, kobiety dorosłej. Śmiał się więcej niż podczas ich pierwszego spotkania w kawiarni, nutę szczerzej, jakby spadła z niego łuska konwenansu. Prawdopodobnie tak było.
— Dzień dobry, w czym mogę służyć? — zapytała Wendy, zdecydowanie lustrując obu mężczyzn z flirciarskim uśmieszkiem, bardzo dla niej charakterystycznym. Lekko pochyliła się przez ladę, splatając dłonie w koszyczek, w bardziej przystępnej pozie. Gdyby Morpheus znał ją lepiej, uznałby, że to prawie jak flirtowanie z samym sobą.