• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[03.01.1971, Florence i Theseus, Mungo] Pierwsze ataki śmierciożerców

[03.01.1971, Florence i Theseus, Mungo] Pierwsze ataki śmierciożerców
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma około 182 cm wzorstu, atletycznej sylwetki. Jego włosy są czarne, podkręcane, często zaczesywane do tyłu lub pozostawione same sobie. Twarz ma łagodną, ale opaloną wiatrem. Wyróżnia go przyjemna, oliwkowa cera, wyraźna oprawa równie ciemnych oczu i kilkudniowy zarost. Dłonie, raczej szorstkie, często poranione, lecz ciepłe w dotyku. Pachnie drewnem (świeżo ściętym lub palonym w kominku), skórzanymi wyrobami i czymś gorzkim, może lasem. W zachowaniu, można powiedzieć, dziwny. Bije od niego pewien rodzaj praktyczności i dystans. W postawie pewny siebie, może spięty?

Theseus Fletcher
#4
23.11.2022, 20:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2022, 20:42 przez Theseus Fletcher.)  
Niewiele się zastanawiał. Nie patrzył na ludzi w poczekalni jak na kogoś, kto ma się tam dostać przed nim. W ogóle nie myślał, działał raczej instynktownie. I wykonywał polecenia, o których dopiero miał usłyszeć. Tego właśnie potrzebował w tej chwili, medyka, specjalisty od eliksirów, sam Merlin raczy wiedzieć czego.

Kładł właśnie poszkodowanego w miejscu, gdzie kobiecy głos kazał mu go położyć. Przetarł czoło brudne od nie jakiejś szadzi, na czole powstała smuga. Wcale sobie tym nie pomógł, jeśli chciał doprowadzić się do porządku.

- Nie, nie. – wystawił rękę i pokręcił dłonią, w geście odmowy. Niewiele mógł z siebie wydobyć, jeszcze w szoku. W końcu udało mu się skupić nieco większą uwagę na tym gdzie jest i kto jest przy nim. Ludzie mają taki odruch, ci którym nie jest obojętna krzywda innych, że jak zaczną się kimś w jakiś sposób opiekować, to ciężko im po prostu odejść. Fletcher chciał po prostu przy nim kucnąć i pilnować, czy sie nie przewraca. – Mi nic nie jest. – zapewnił. Sam w stu procentach pewien, że to prawda. Po prostu parę siniaków i kilka kropel potu. Nic więcej. Prawda?

- Nie wiem, ja byłem później. Wydaje mi się, że były tam dwie osoby. – rzucił. Po prawdzie, to pamiętał tyle co nic. Byli w wąskiej uliczce. Zaalarmował go ogromny huk i krzyk, z którego dało się wyłuskać strzępki jego znaczenia. Nie był to przypadkowy wypadek. Coś zaplanowanego. Mógł sobie gdybać, ale tak to wyglądało. – Zdaje mi się, że on mógł pracować tam. Na Horyzontalnej, choler-a. – Może był to jakiś sprzedawca? Piekł sobie bułeczki, wyszedł na papierosa i ktoś go przydybał. – Mnie się chyba nie spodziewali, bo to było w uliczce, na tyłach jakiegoś zakładu. – mówił bez ładu i składu, ale na bieżąco i w miarę świeżo. To, co pamiętał.

- Nie wiem, chyba? A to procedura jest jakaś do tego? – odpowiedział pytaniem na pytanie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (1997), Theseus Fletcher (574)




Wiadomości w tym wątku
[03.01.1971, Florence i Theseus, Mungo] Pierwsze ataki śmierciożerców - przez Florence Bulstrode - 23.10.2022, 19:31
RE: [03.01.1971, Florence i Theseus, Mungo] Pierwsze ataki śmierciożerców - przez Theseus Fletcher - 06.11.2022, 23:10
RE: [03.01.1971, Florence i Theseus, Mungo] Pierwsze ataki śmierciożerców - przez Florence Bulstrode - 06.11.2022, 23:30
RE: [03.01.1971, Florence i Theseus, Mungo] Pierwsze ataki śmierciożerców - przez Theseus Fletcher - 23.11.2022, 20:42
RE: [03.01.1971, Florence i Theseus, Mungo] Pierwsze ataki śmierciożerców - przez Florence Bulstrode - 23.11.2022, 22:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa