Może ten uśmiech nie został skierowany bezpośrednio do niego, to jednak sam uśmiechnął się do pracownika księgarni. Z własnego doświadczenia wiedział, że znacznie przyjemniej pracowało się z uprzejmym, uśmiechniętym klientem. Jednak o takich łatwiej w księgarni, niż w jego miejscu pracy. Duchy potrafiły bardzo dawać się czarodziejom, jak i mugolom we znaki. Wykonywana przez niego praca nie należała do łatwych i bezpiecznych przez co zdawała się kolidować z jego nadwątlonym przez chorobę genetyczną zdrowiem, jednak nie zamieniłby tej pracy na żadną inną.
Gdyby przestał być w stanie ją wykonywać to posiadane przez niego pozostałe umiejętności powinny zagwarantować mu stałe źródło dochodu. Zawsze może zainteresować się czymś innym. Na przestrzeni kolejnych lat jego zawodowe zainteresowania mogą ulec zmianie. Tego również nie mógł wykluczyć. Ministerialna pensja oraz dodatkowe źródła zarobku pozwalały mu na całkiem dostatnie życie. Nie było to życie na poziomie ówczesnych celebrytów i bogaczy, ale biedakiem to by się nie określił.
Jako egzorcysta zamierzał być na bieżący ze wszystkimi publikacjami związanymi z duchami. Jemu również marzyło się napisanie takowych publikacji z zakresu wróżbiarstwa, jasnowidzenia, duchów oraz egzorcyzmów. Do tego potrzebował odpowiedniego przygotowania, zgromadzenia więcej wiedzy... może powinien też zwrócić się do swojej matki o to aby została jego oficjalną mentorką. Matka posiadała znacznie więcej doświadczenia oraz umiejętności w tych dziedzinach od niego. Nie wiedział w tym nic złego w zwracaniu się o mentoring do takiego autorytetu jak ona. Za trzydzieści lat sam może stanie się autorytetem z odpowiednim dorobkiem zawodowym i naukowym.
Cierpliwie czekał na to aż pracownik księgarni przedstawi mu ewentualne propozycje z preferowanej przez niego tematyki albo przekaże mu informację, że ostatnio nic takiego nie pojawiło na rynku wydawniczym. Postanowił jednak poczekać. Obsługujący go księgarz zniknął mu z oczu, najwyraźniej kierując się w stronę innych półek albo magazynu. Tego rodzaju zaangażowanie w wykonywaną pracę zasługiwało na pochwałę. Gdyby to chodziło o barmana to Leon z czystym sumieniem zostawiłby mu przyzwoity napiwek.
— Jak się pojawi "Egzystencja Duchów – jak długo może trwać?” to go zakupię. Wezmę też "Duchy Kniei" jak już się ukażą. Mógłbym już zamówić ten pierwszy i od razu za niego zapłacić z wysyłką pod wskazany adres? — Po przeczytaniu słów na kartce zwrócił się do pracownika księgarni, uznając że zamówienie tamtej książki w sprzedaży wysyłkowej będzie dla niego nad wyraz dogodne. Nie za bardzo ma czas zaglądać regularnie do księgarni i pytać o jedną książkę. A tak to jak zamówi ją w ten sposób i zapłaci z góry to ona będzie na niego czekać w domu. O tamtej drugiej będzie pamiętać.