23.11.2022, 21:26 ✶
On już wystarczająco dużo się o tym nasłuchał. Zresztą, co mu zrobią? Wyślą znowu żeby szukał włosów z ogona jednorożca, tak jak ostatnio z Brenną? Te ich kary, dla niego były całkiem interesujące. A poza tym, uważał śmiało, że tamta sprawa, to nie była jego wina. W porządku, może była to jego wina, ale został sprowokowany.
Trudno było powiedzieć, czy pakował się w kłopoty z jakiegoś konkretnego powodu. Z jednej strony po prostu się nie bał, ale nie była to odwaga z głupoty. Theseus szacował szanse na sukces, inna sprawa, że po prostu miał w życiu pecha, bo jego kalkulacje były całkiem obiecujące.
Naczytał się tych książek i teraz myśli, że jest jednym z bohaterów? Dobre sobie! Wraz z biegiem lat zaczynał rozumieć coraz więcej rzeczy. Prawda była taka, że ostatnim razem jak nabroił, to dostał list od ojca i widział się z nim później nawet! Teraz, podczas przerwy zimowej nie był pewien, czy w ogóle się spotkają, podobno był w jakiejś ważnej podróży. Thes miał tym razem spędzić ten czas z dalszą rodziną. To nie tak, że będzie nudno, tam w domu było ich sporo, ale… Liczył na to, że może pojedzie z tatą gdzieś poza Anglię.
- Mogłyby się przecież najeść obietnicami. – zaśmiał się z własnego żartu, który mógł być uznany za niestosowny. A bo to duchy jedzą? Nie wiedział. Przynajmniej z technicznego punktu widzenia, do niczego im to potrzebne nie było.
Idąc za przykładem Sery, udało mu się poprzedniej nocy zwinąć płaszcz Ravenclawu. Miał go później oczywiście oddać.
- Dobra, ja idę do Mnicha. – pokiwał głową. Bo do Barona nie miał zamiaru podchodzić!
Trudno było powiedzieć, czy pakował się w kłopoty z jakiegoś konkretnego powodu. Z jednej strony po prostu się nie bał, ale nie była to odwaga z głupoty. Theseus szacował szanse na sukces, inna sprawa, że po prostu miał w życiu pecha, bo jego kalkulacje były całkiem obiecujące.
Naczytał się tych książek i teraz myśli, że jest jednym z bohaterów? Dobre sobie! Wraz z biegiem lat zaczynał rozumieć coraz więcej rzeczy. Prawda była taka, że ostatnim razem jak nabroił, to dostał list od ojca i widział się z nim później nawet! Teraz, podczas przerwy zimowej nie był pewien, czy w ogóle się spotkają, podobno był w jakiejś ważnej podróży. Thes miał tym razem spędzić ten czas z dalszą rodziną. To nie tak, że będzie nudno, tam w domu było ich sporo, ale… Liczył na to, że może pojedzie z tatą gdzieś poza Anglię.
- Mogłyby się przecież najeść obietnicami. – zaśmiał się z własnego żartu, który mógł być uznany za niestosowny. A bo to duchy jedzą? Nie wiedział. Przynajmniej z technicznego punktu widzenia, do niczego im to potrzebne nie było.
Idąc za przykładem Sery, udało mu się poprzedniej nocy zwinąć płaszcz Ravenclawu. Miał go później oczywiście oddać.
- Dobra, ja idę do Mnicha. – pokiwał głową. Bo do Barona nie miał zamiaru podchodzić!