20.01.2024, 18:05 ✶
Mogą paść takie podejrzenia, owszem - Felix zdawał sobie sprawę z tego, jak ta cała sprawa wyglądała. Dlatego starał się nie wychylać, przyjął nazwisko Bellów i uznał ich za rodzinę. Nie wałęsał się po Londynie i w zasadzie to starał się trzymać od tego miasta z daleka. Chociaż nieskutecznie, jak się okazało. Bell westchnął i potargał włosy z zakłopotaniem.
- Nie, nie była. Nie chodziła do szkoły - powiedział w końcu, uciekając wzrokiem gdzieś w bok. Nie chciał zdradzać o Elaine za dużo, nie chciał też za bardzo mówić co obecnie robi. To byłoby niebezpieczne nie tylko dla niego, ale też jego nowej rodziny. Nie chciał ich narażać, więc na te pytania odpowiadał dość prosto, krótko i zwięźle, nie udzielając Lovegoodowi zbyt wielu informacji. - Dużo podróżujemy. Wcześniej też mieszkała tam, gdzie powiał wiatr. Sam rozumiesz, że gdyby zniknęła mi z radaru, mógłbym jej nigdy nie odnaleźć.
Zgrabnie przemilczał też fakt, że nie odważył się przez te wszystkie lata powiedzieć dziewczynie, że ją kocha. Xenio uznałby go za durnia. Którym w zasadzie był - bo kto zaprzepaszcza swoją edukację i przekreśla grubą krechą całą możliwą karierę bez mrugnięcia okiem? I to dla przyjaciółki.
- Dlatego nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział, że żyję. Mogliby mnie oskarżyć o zabicie tego chłopaka. A nawet jeśli by się potwierdziło, że to nie ja, to... Co wtedy? Zabiorą mi różdżkę? Nie chcę ryzykować - Felix nie miał tego problemu, bo nie miał rodziny. Był sierotą, problemów narobił tylko szkole i kolegom. A i tak nie były to jakieś poważne problemy, bardziej przykrość. Wiedział, że nie powinien, ale chociaż raz w życiu chciał być egoistą. Strach przed konsekwencjami mógł wyjaśniać agresję, którą pokazał wcześniej, gdy dał się zaskoczyć. - Nie powiesz nikomu, nie?
- Nie, nie była. Nie chodziła do szkoły - powiedział w końcu, uciekając wzrokiem gdzieś w bok. Nie chciał zdradzać o Elaine za dużo, nie chciał też za bardzo mówić co obecnie robi. To byłoby niebezpieczne nie tylko dla niego, ale też jego nowej rodziny. Nie chciał ich narażać, więc na te pytania odpowiadał dość prosto, krótko i zwięźle, nie udzielając Lovegoodowi zbyt wielu informacji. - Dużo podróżujemy. Wcześniej też mieszkała tam, gdzie powiał wiatr. Sam rozumiesz, że gdyby zniknęła mi z radaru, mógłbym jej nigdy nie odnaleźć.
Zgrabnie przemilczał też fakt, że nie odważył się przez te wszystkie lata powiedzieć dziewczynie, że ją kocha. Xenio uznałby go za durnia. Którym w zasadzie był - bo kto zaprzepaszcza swoją edukację i przekreśla grubą krechą całą możliwą karierę bez mrugnięcia okiem? I to dla przyjaciółki.
- Dlatego nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział, że żyję. Mogliby mnie oskarżyć o zabicie tego chłopaka. A nawet jeśli by się potwierdziło, że to nie ja, to... Co wtedy? Zabiorą mi różdżkę? Nie chcę ryzykować - Felix nie miał tego problemu, bo nie miał rodziny. Był sierotą, problemów narobił tylko szkole i kolegom. A i tak nie były to jakieś poważne problemy, bardziej przykrość. Wiedział, że nie powinien, ale chociaż raz w życiu chciał być egoistą. Strach przed konsekwencjami mógł wyjaśniać agresję, którą pokazał wcześniej, gdy dał się zaskoczyć. - Nie powiesz nikomu, nie?