Wykreślała kolejny punkt ze swojej listy, kiedy do kuchni coś wbiegło. Nie coś, a ktoś, bo rudy kocur, którego już znała, w sumie traktowała jak jednego z rodzimych kotów. Uniosła wzrok znad notatnika, który miała w dłoni i obserwowała go uważnie. Biegał po szafkach, jakby go Merlin opuścił, zastanawiała się, czym to jest spowodowane. Mrugnęła przy tym kilka razy, co wcale nie było dobre, bo kocur znajdował się co rusz w innym miejscu, trudno jej było za nim nadążyć. Wprowadził nieco życia do tego spokojnego miejsca, nawet trochę zbyt dużo, jednak pannę Norkę nie tak łatwo było zdenerwować hałasem.
Wylądował wreszcie na podłodze, gdzie to wrócił do swojej ludzkiej postaci. Zawsze zazdrościła trochę animagom tej ich umiejętności, bo sama w magię była raczej słaba i pewnie nigdy by się nie nauczyła takich cudów. Zastanawiała się, jakie to uczucie tak zmieniać się w kota, chodzić swoimi ścieżkami i urządzać kocie harce.
Cisza szybko została zakłócona, bo ledwie Leo się przemienił to postanowił się odezwać. Delikatny rumieniec pojawił się na jej twarzy, bo raczej rzadko kiedy ktoś nazywał ją śliczną, co było dla niej nieco wstydliwe. Czuła, że policzki zaczynają ją piec, że też nie potrafiła nad tym zapanować. - Nic ciekawego, odhaczam tu sobie rzeczy do zrobienia na jutro. - Pomachała notesem w powietrzu, żeby zademonstrować mu w pełni to, czym się zajmowała.
- Cóż cię opętało, czy to zew natury? - Chciała zapytać o to wcześniejsze przedstawienie, które jej przed chwilą urządził, bo było dosyć mocno niespodziewane. Wcale nie zamierzała łapać za miotłę i za nim gonić, miała baaardzo dużo cierpliwości do kociaków.
- Mleka tutaj dostatek, może być ze szklanki? - Zapytała podnosząc swój zadek z krzesła. Oczywiście, że nie odmówi mu tej przyjemności. Nadal ją nieco bawiło to, że w ludzkiej postaci również lubił raczyć się tym napojem, bo mało osób znała, które przepadałyby za mlekiem. Ruszyła w kierunku sporej lodówki, aby wyjąć z niej szklaną butelkę pełną mleka. - Chyba, że wolisz prosto z butelki? - Musiała zorientować się w jego upodobaniach, to był dobry moment na zdobycie takich istotnych informacji.