• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony

[15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#8
22.01.2024, 00:26  ✶  
Dopóki ojciec nie widział, był w gorącej wodzie kąpany. Teraz stary był martwy, więc w ryzach trzymał go jedynie Stanley zastępujący mu ojca i dziadek. Ten ostatni zdawał się mieć w głowie obraz tego, co chciał od swojego następcy dostać i Anthony pomimo niezadowolenia oraz niesprawiedliwości, zdawał się do tego zmierzać. Nie podobało mu się to wszystko, zagrażało jego poczuciu wolności, którego tak potrzebował po latach wypełnionych strachem i uderzeniami ze świstem, które pozostawiały po sobie sińce i krwawiące rozcięcia.
Przytaknął na jego odpowiedź. Córka i żona nieco komplikowały sprawę, bo nie chciał zabijać całej rodziny przez ojca — trochę może przez pryzmat siebie, ale na to nie zasługiwały. Zdawał sobie jednak sprawę, że gdyby sprawy poszły źle, to nie miał wyjścia. Nie mogli narażać organizacji, a już przede wszystkim młody Borgin nie chciał narażać osób do niej należących, zwłaszcza Louvaina i Staśka. Z kolejnymi słowami twarz mu się nieco rozjaśniła, nawet nieco się uśmiechnął. Nawet gdyby słodka Rosie zostało sierotą po dzisiejszym wieczorze, to będzie wciąż żyła i będzie mogła wykorzystać swój czas. Pewnie smutek byłby przytłaczający, ale ludzie byli istotami, które umiały się podnieść z każdego gówna. Ilość informacji, które posiadał były dla młodego faktycznie zaskakujące, jednak nie wnikał i nie zadał kolejnego pytania, przyjmując to po prostu do wiadomości. Ulżyło mu i pewnie Robert to widział, bo oczy Anthonyego zwykle zdradzały wiele emocji, musiał się starać, aby było inaczej, a tu się nie starał wcale. - Rozumiem. Doskonale.
Dotyczyło to oczywiście żony, nie sąsiadów. Dolina od początku wydała mu się lokacją problematyczną, ale musieli działać z tym, co mieli. Domku Multona przecież nie są w stanie przenieść. Mogliby wywołać jakieś zamieszanie, ale ryzykowało to wypłoszeniem ich ofiary i zbędną ingerencją z potencjalnymi świadkami. Z szansą na kolejne zwłoki, które znak oznajmi nad lasem, gdy zatańczy na niebie w odcieniach zieleni. Ładnej zieleni, miał słabość do tego koloru. Wejście przez sad wydało się rozsądne. - Można użyć zaklęcia kameleona, aby dostać się przez ten sad niepostrzeżenie.
Maska była dusząca i ciężka, podobnie jak czarna peleryna. Dawały bezkarność i anonimowość, a jednocześnie przygniatały jakimś posłuszeństwem, odpowiedzialnością i koniecznością wykonania zadania, jakby sam Voldemort je zaczarował tak, aby noszących je czarodziejów kontrolowały. Zdawały mu cichy raport. Lisek zwilżył wargi, ignorując wewnętrzny dyskomfort, powracając spojrzeniem do Roberta. Pomyślał, że nawet jeśli nie miał służby, mógł zastosować hipnozę na uczonym i skłonić go do samobójstwa. - Zajmiesz się kwestią zaklęć ochronnych? - zapytał, jakby chciał się upewnić, przekonać o zakresie spoczywających na nim obowiązków. Pewnie by sobie poradził, ale nie miał zbyt dużego doświadczenia i mogłoby to sprawić więcej kłopotów i szumu, niż potrzebowali. Nie chciał przyznawać się do tego wprost, więc zapytał w taki, a nie inny sposób.
Spojrzał na monetę, westchnął i znów grzecznie przytaknął. A mógł sobie teraz kurwa jeździć motorem.
Pożyteczne, ale paskudne i nieprzyjemne. Teleportacja i świstokliki najlepiej pokazywały zasady równowartej wymiany, która zdaniem Borgina występowała w otaczającym ich świecie. Zacisnął powieki, co zakrywała jego maska i wstrzymał oddech, chcąc uspokoić rozszalały żołądek. Zawrotów głowy jako takich nie miał, całe szczęście. Zachwiał się nieco, biorąc głęboki wdech dopiero wtedy, gdy zapiekły go płuca. A razem z nimi zachciało mu się palić, co musiał niestety zignorować. Sięgnął do kieszeni, wyjmując różdżkę i zaciskając ją w palcach, skrzywił się nieco. Skórzana rękawiczka tłumiła doznania płynące z bezpośredniego kontaktu z transmutatorem. Wykonał odpowiedni znak, niewerbalnie rzucając na nich zaklęcie kameleona i czekając na dalsze rozkazy oraz zdjęcie przez Roberta zaklęć ochronnych, stanął zaraz obok niego. Nie pytał, jak się czuje i czy już jest dobrze, uznał, że dla kogoś o tak wysokiej pozycji, byłoby to jakąś formą braku szacunku. A Antek ten szacunek miał, nawet jeśli okazywał to w nieco pokrętny sposób.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (3264), Robert Mulciber (3069)




Wiadomości w tym wątku
[15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 27.11.2023, 08:00
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 28.11.2023, 20:41
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 04.12.2023, 22:30
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 06.12.2023, 23:46
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 09.12.2023, 23:43
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 06.01.2024, 23:00
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 08.01.2024, 19:53
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 22.01.2024, 00:26
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 06.02.2024, 14:00
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 25.02.2024, 16:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa