• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent

[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#10
22.01.2024, 01:49  ✶  

Guinevere była jedną z tych osób, które nie miały najmniejszego problemu w nawiązaniu znajomości. Piękny uśmiech tu, puszczenie oka tam, kilka cennych komentarzy, skupienie uwagi na drugiej osobie, zainteresowanie się nią i… rozmowa sama się toczyła. Czyż nie dlatego udało im się nawiązać ten kontakt, później całkowicie niezobowiązujący, ale jakże wiele mówiący? Teraz to wydawało się odległe i nieprawdziwe, jak sen; zostawione gdzieś za plecami na innym kontynencie, w innym życiu.

– Tak? – zdziwiła się, na moment przekrzywiając głowę, jak kot, który był właśnie czymś zainteresowany i zaciekawiony. – Och, rozumiem. To u was idzie po starszeństwie? – bo Pandora była starsza od Laurenta, tego była pewna. Prewett był młodszy od Ginny chyba o dobre sześć lat, choć łatwo można było o tym zapomnieć, zaś Pandora… Pandora była chyba z rok młodsza od McGonagall? Albo były w tym samym wieku – nie była do końca pewna, bo zdążyło jej to wylecieć z głowy. Tak czy siak nie była pewna jak to u rodów czystej krwi idzie; czy po tym, kto się pierwszy urodzi, czy może z jakiegoś dziwacznego powodu po płci, jakby miała jakiekolwiek znaczenie… – Słabo się póki co orientuję w tych wszystkich koneksjach – przyznała bez bicia, bo salonów Angielskich to kompletnie nie ogarniała i to nawet nie dlatego, że była półkrwi. Orientowała się w Egipcie, jej matka pochodziła z rodziny czystej krwi, ale tu w Anglii… Była nikim – choć mało ją to obchodziło. Miała swoje zasługi, których urodzenie w takiej rodzinie zupełnie by nie zmieniło.

Choć jak tak teraz pomyślała, to wychodziłoby, że otaczała się samymi ludźmi z rodów czystej krwi… Shafiq, Crouch, Prewett…

– Na ile kojarzę Angielskie rody to… Nie obraź się, ale zawsze mi się wydawało, że mają strasznego kija w… tej części ciała, do której nie dociera światło. Porównując to do Egiptu uważałam, że brakuje wam… luzu – powiedziała po chwili, zerkając spod rzęs na Laurenta. – Dlatego trochę mnie dziwi, że rodzice wam tak pozwalają robić co chcecie, oczywiście mówię przez pryzmat tego, co zaobserwowałam, nie tego jak być może jest – ale zawsze jak miała do czynienia z Anglikami… To byli tacy ą i ę, tu koszula, tam krawat, tutaj spięcie, na żartach to to się nie zna, tylko te maniery i „kultura”, aż powietrze gęstniało. – Jeśli jest inaczej, to tylko się cieszyć – może rodzina Prewettów była bardziej postępowa? Nie potrafiła tego stwierdzić

– O, właśnie! – magizoologów. Ogólnie to była zabawna sprawa, bo w Uagadou mówiło się po angielsku i ogólnie większość czarodziejów w Afryce potrafiła angielskim się posługiwać, natomiast drugi język i tak trzeba było znać, bo jednak żyli pośród mugoli, a oni to tylko po arabsku. Nic więc dziwnego, że i ten angielski to nie był taki czysty angielski, tylko z różnymi innymi naleciałościami, a jak posługujesz się biegle i od dziecka dwoma zupełnie innymi językami (bo Ginny była uczona od maleńkości), to zdarzało się, że słowa się po prostu czasami gubiły. Uciekały. Mieszały. – Wzmaga apetyt, prawda? – ucieszyła się, że ten zapach pieczonego chleba tak mu się spodobał. – Nie ma nic lepszego niż jeszcze taki cieplutki chlebek z masełkiem… W Egipcie zupełnie czegoś takiego nie ma, a tutaj jak tylko jestem to babcia piecze, bo jakbym mogła, to nie jadłabym nic innego – zmrużyła oczy w tym uśmiechu i śmiechu; widziała minę Laurenta, dlatego nie chciała naciskać i kontynuować tematu stresującego dnia, bo widziała gołym okiem co się działo. Pozwoliła się temu rozwiać; może go zapyta w lepszym momencie, ale nie teraz.

– Wiem. Ale mówimy o dwóch różnych rzeczach, bo czym innym jest wiara dla jednej jednostki i czym innym jest niewiara w obliczu wszechrzeczy. Jeśli danej osobie to pomaga, to oczywiście niech wierzy i nie wierzy w co chce. Mamy wolną wolę, możemy a nawet powinniśmy z tego daru korzystać. Natomiast nawet jeśli ktoś nie wierzy w to, że w wodzie można utonąć, to przecież nie zaczaruje to rzeczywistości, a woda nie zmieni swoich właściwości. Jeśli ktoś nie będzie wierzyć, że… nie wiem. Że ziemia jest okrągła… czy to cokolwiek zmieni? Czy siła tej niewiary będzie miała jakąkolwiek moc? Nie. Będzie to tylko i wyłącznie oszukiwaniem siebie. Tak, życie w kłamstwie, ale każdy z nas ma wybór w co wierzyć, w co nie wierzyć. I ja tego nie neguję. Niektórym to ułatwia życie – a Ginny była ostatnią osobą, by to potępiać. Mogła komentować, mogła próbować człowiekiem potrząsnąć, ale nigdy by tego nie potępiła. – Chodzi po prostu o to, że nawet jeśli nie wierzysz, albo jesteś sceptyczny do moich wróżb, to nie zmieni to ich prawdziwości i mocy. Dlatego się tym nie przejmuję. Wiem, że są prawdziwe, nie wymyślam sobie tych rzeczy, nie rzucam losowymi hasłami. I wiem, że ty w głębi serca też masz tego świadomość. I przeraża cię to i fascynuje jednocześnie – wiedziała to, bo inaczej nie przyszedłby jej powiedzieć, że wszystkie wróżby się spełniły. Nie kręciłby się przy słowie „sceptyczny”. I nie mówiłby, że jeśli będzie miała czas, to żeby mu znowu powróżyła. Widziała to w jego oczach te kilka tygodni temu po całej sesji wróżenia i widziała to teraz; widziała to u ludzi wielokrotnie.

– Jestem dyplomowanym historykiem i lubię gadać. Nie może być inaczej – pewnie byłaby dobra w uczeniu, może kiedyś, jak już będzie za stara i zbyt słaba na bawienie się w archeologa… Miała wiele do zaoferowania światu. Teraz jednak się roześmiała, przyjmując ten komplement. – Trochę wyznaję. Nie jakoś gorliwie, ale kiedy siedzi się tak blisko tego wszystkiego… Moja matka jest wyrocznią – przyznała po chwili w zamyśleniu. – W sensie, jest jasnowidzem. I wróżbitką. I tym wszystkim dookoła, wiesz, horoskopy, ciała niebieskie, liczby, kolory i tak dalej. W Egipcie mówimy na to wyrocznia – wyjaśniła. – A ja… cóż… Też zostałam tym dotknięta. Tylko… nie umiem tego robić na zawołanie. Wieszczyć. To się czasami dzieje zupełnie bez mojej woli i kontroli, a potem i tak tego nie pamiętam. Tylko ludzie mówią, że wygaduję jakieś dziwne rzeczy – czy raczej działo się kiedyś… Bo już długi czas miała spokój. Uśmiechnęła się do Laurenta przepraszająco. – To szakszuka – może i w Turcji jadali podobnie… Nie była pewna. – Coś się dzieje, mój drogi? Że rzadko tam nocujesz? – nie miała nic złego na myśli, naprawdę. Skoro już sam podjął ten temat, to niegrzecznie byłoby to zignorować, a poza tym – martwiła się o niego. – Dziękuję za zaproszenie. No i… Lepiej późno niż wcale – że do niego to zaczęło docierać. Że trzeba zadbać o swoje zdrowie. – Gdybyś potrzebował kopniaka od lekarza i wielkiego zwolnienia wypisanego na czerwono, to adres znasz – nawet jeśli to on był szefem. – Kształty układają się z fusów i trzeba je rozczytać. Mogę ci dać moją filiżankę, przeprowadzę cię przez cały rytuał i sam spróbujesz, jeśli jesteś ciekawy – to była luźna propozycja. Dokładnie takie same rzeczy robiło się na wróżbiarstwie w szkole – mogła mu taką lekcję dać za darmo.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (18323), Laurent Prewett (16327)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.01.2024, 00:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 12.01.2024, 11:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.01.2024, 21:54
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.01.2024, 21:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 16.01.2024, 20:55
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.01.2024, 12:44
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 18.01.2024, 16:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 22.01.2024, 01:49
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 01:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.01.2024, 15:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2024, 22:57
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 29.01.2024, 01:07
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.01.2024, 16:39
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 30.01.2024, 23:24
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.02.2024, 01:42
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.02.2024, 19:36
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 23:46
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 04.02.2024, 04:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 15:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 05.02.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 08.02.2024, 01:25
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 08.02.2024, 20:27
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 17:28
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 11.02.2024, 13:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.02.2024, 15:43
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.02.2024, 22:59
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 19:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 14.02.2024, 23:58
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.02.2024, 20:19
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 21.02.2024, 23:16
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.02.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.02.2024, 13:53
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.02.2024, 21:35
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.03.2024, 20:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa