• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3
[25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta

[25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#8
24.11.2022, 00:13  ✶  

Słodkie pożądanie owiało jej umysł swym nęcący oddechem, skłaniając wargi do zatapiania ich głębiej, a paznokcie do wbijania silniej w skórę jego karku; i choć absurdalnie trudnym było oderwać się od niego, przerwać tę przeklętą nić pragnienia więcej, zawiesiła ręce na jego barkach i nie odsunęła się na dystans nader daleki. Wciąż mogła czuć miłe muskanie gorąca jego oddechu na swoim obliczu; wciąż mogła czuć jego zapach, który każdorazowo sprowadzał ją na manowce. Bo pragnęła go absurdalnie mocno i z równym natężeniem chciała go mieć na własność; sama myśl, jakoby miał posiadać kogoś innego, wzburzała igiełki złości pod miękką, mleczną skórą, a ta papierośnica przecież nieodwołalnie świadczyła o fakcie, iż nie jest niezastąpiona; iż kobiet jej pokroju w jego skąpanym szkarłatem życiu było wiele. Przełknęła ciężko ślinę, uświadamiając sobie nieodwołalność tego faktu, jednak spojrzenie umykające spod szkła zmrużonych ocząt było jednoznaczne i szeptało cicho dwojakie słowa – należysz do mnie. Może gdyby chyżej ją utwierdzał w jej niezwykłości i niebagatelnej roli w jego istnieniu, byłaby mniej przerażona wizją bycia okrutnie zsuniętą na drugi plan; jemu jednak chodziło, aby tę świadomość posiadała, czyż nie?

Jej wątpliwości były przecież zasadne, nieskąpane w rozległym morzu absurdu; z równą mocą, co chciała go mieć na własność, przerażała ją wizja rychłego mariażu, sakramentalnego „tak” i znaczenia palca pręgiem obrączki. Narzeczeństwo, które, jak myślała, potrwa rozciągłość miesięcy, może nawet spopielałych w bezkres lat, miało rychło zakończyć swoje bytowanie, a ona – niedojrzała do stanięcia w bieli na ślubnym kobiercu – rozciągała przed sobą akwen niepewności wydatnej w swym wyrazie. W gruncie rzeczy pozostawała tą trzpiotką, której niebagatelną złość ukochał sobie Borgin i w odmętach tej rzeczywistości – urokliwej i beztroskiej – przędła swój życiorys; sam mariaż napawał ją obawami, jednak większy, atawistyczny strach budziło samo wspomnienie o powiciu potomków.

Wiedziała, iż gdy on się dowie, zapewnie dostanie w twarz nie raz; wiedziała, że zrobi wszystko, aby na świat sprowadzić dziecko, nawet i bękarta. Ona jednak, napawana obawami na samo wspomnienie o dzieciach zasilających ogrody przy domu, zadrżała z głębokiego lęku moszczącego się w żyłach, aby wartko nimi popłynąć.

On przecież nie wiedział; on nie miał prawa wiedzieć.

– Dzieci – rzekła z ciężkimi obawami lokującym się na dnie głosu. – Tak, dzieci – powtórzyła. Bo on przecież myślał, że jej niechęć wobec pomnażania rodziny wynika z niedojrzałości; prawda była jednak zupełnie inna.

Nagle, choć rozpalona pożądaniem, zgasła w zupełności, żywiąc głęboką wdzięczność, iż muszą opuścić ustronne ogrody, wrócić do tej przeklętej uroczystości idącej w tango w przeklętymi polowaniami. Nie umiała jednak spojrzeć mu w oczy,  uginając bezradnie brwi i umykające wzrokiem bok; nagle całokształt spędu zaczął dla niej stanowić swoiste wybawienie.

Skinęła więc tylko głową, uwieszając się na jego ramieniu i ruszyła z powrotem w kierunku rezydencji.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1229), Loretta Lestrange (1748)




Wiadomości w tym wątku
[25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta - przez Bard Beedle - 18.11.2022, 14:30
RE: [25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta - przez Loretta Lestrange - 18.11.2022, 17:14
RE: [25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta - przez Bard Beedle - 19.11.2022, 18:32
RE: [25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta - przez Loretta Lestrange - 19.11.2022, 19:02
RE: [25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta - przez Bard Beedle - 21.11.2022, 13:34
RE: [25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta - przez Loretta Lestrange - 21.11.2022, 16:25
RE: [25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta - przez Bard Beedle - 22.11.2022, 22:30
RE: [25.03.1972] Posiadłość Yaxleyów | Leander & Loretta - przez Loretta Lestrange - 24.11.2022, 00:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa