Od momentu, w którym z Pandorą dostały się do środka dziwacznego mechanizmu, była ciekawa tego, co dokładnie zawierają fiołki. To znaczy mechanizm rozbroiła Pandora, a Guinevere ubezpieczała ją na wypadek, gdyby zaczęło się dziać coś dziwnego i trzeba by było ratować palce, dłonie, albo co gorsza życie Prewettówny. Łatwo było też odgadnąć co znajdowało się w fiolkach – bo jeśli nie jakieś dziwne eliksiry, które już dawno straciły swoją ważność, to wspomnienia. Pytanie tylko… co w sobie zawierały? Tak stare świadectwa czyjegoś życia, myśli, obrazy – być może nie było na tych wykopaliskach niczego cenniejszego. No i wiele zależało też od tego, czyje dokładnie były to wspomnienia? Jedno miała w głowie, wspomnienie, ostrzeżenie, obrazy, słowa, szepty, zapachy – Cassandry Blackwood, w sumie nie wiadomo kogo dokładnie. Córki, żony, siostry, matki, kuzynki Augustusa? Ale takie fiołki to było coś zupełnie innego. I mieli prawdziwe szczęście, że Nell mogła im zorganizować myślodsiewnię, tak cenny przedmiot… Ginevra była ciekawa tego doświadczenia jak i samej myślodsiewni, bo w Egipcie zupełnie inaczej radzono sobie z tego typu sprawami.
No i ciekawa była również samych wspomnień. Tych być może zmodyfikowanych właściwie też – bo często w takich przypadkach skupiano się na słowach, czynach, a nie na otoczeniu, które nadal mogło zostać zupełnie nienaruszone. Myśli i wspomnienia to była prawdziwie fascynująca materia.
Sama posiadłość na Horyzontalnej, też ją fascynowała, może trochę mniej od myślodsiewni i wspomnień, ale i tak McGonagall rozglądała się ciekawie po wnętrzu, nie będąc ani trochę speszona miejscem, w którym się znaleźli, zaś w pomieszczeniu, w którym umieszczono myslodsiewnię bardzo szybko straciła zainteresowanie czymkolwiek innym prócz tej dziwacznej misy.
- Jak to dokładnie działa? Ta myślodsiewnia? W Egipcie nie mamy takich urządzeń – zapytała krótko, bo być może to było coś powszechnego w Anglii, ale nie w Afryce. Poza tym oczywiście, że była przygotowana. Wyciągnęła z torebki zwój papieru i pióro, odłożyła to wszystko na jeden ze stolików, by mieć do tego dostęp jak tylko skończą i zacząć zapisywać wszystko, co pamięta, póki wszystko było na świeżo.