22.01.2024, 19:08 ✶
W pierwszym odruchu złapał upadającego Blacka. W drugim dość szybko go odepchnął. W trzecim zauważył ciemne okulary i laskę. Czy on właśnie popchnął niewidomego?
Zalała go fala wstydu, którą przykryło tsunami zażenowania własnym tokiem myślenia. Obcy nie był ślepy, tylko miał coś z nogami. Ulga jak nie potrwała długo. Czy on właśnie popchnął kalekę?
Najchętniej rozstał się z nieznajomym bez słowa i pozwolił mu wyjść jak najszybciej. Trochę dlatego, że się krępował, ale każdemu zdarzają się pomyłki i upadki. Jednak główną przyczyną takiego pragnienia w przypadku Berga była niechęć do wchodzenia żadną interakcję z obcym. Perseus niewątpliwie odszedłby w spokoju, gdyby nie Flynn i jego nieco zbyt duży nóż. Harvin nie zastanawiał się nawet, skąd brat go wytrzasnął w takim miejscu. Nauczył się już niczego nie oczekiwać, więc niewiele rzeczy było w stanie wywołać u Bella zaskoczenie. Dużo bardziej interesowało go, dlaczego Edge to zrobił.
Rzucił akrobacie szybkie spojrzenie, pytające "O co temu czubkowi chodzi?". Mężczyźnie zdarzało się zapominać, że Flynn lata temu opuścił cyrk na dość długi czas. Chłopak musiał mieć wtedy jakieś życie, ale Harvin raczej o nie nie wypytywał. Radko, kiedy to robił, w końcu ludzie wiedzą, ile chcą mu powiedzieć. Nie ma potrzeby ciągnąć kogokolwiek za język w takich kwestiach. Teraz jednak został zaczepiony przez jakiegoś kulawego niezdarę w przebraniu ślepca.
Black wspomniawszy o alkoholu, zdołał zaskarbić sobie większą uwagę giganta. Z obcymi Harvin mógł rozmawiać bez wyraźnego powodu tylko przy butelce, inaczej nie widział w tym większego sensu. Dziesięć brzmiało, jak dobra liczba, jednak w dalszym ciągu nie odezwał się nawet słowem, wyczekując reakcji brata, z rękoma założonymi na piersi. Najwyraźniej kiedyś byli z tym okularnikiem dobrymi znajomymi albo Perseusowi znów coś się pomyliło. Decyzja pozostawała w rękach Edge’a.
Zalała go fala wstydu, którą przykryło tsunami zażenowania własnym tokiem myślenia. Obcy nie był ślepy, tylko miał coś z nogami. Ulga jak nie potrwała długo. Czy on właśnie popchnął kalekę?
Najchętniej rozstał się z nieznajomym bez słowa i pozwolił mu wyjść jak najszybciej. Trochę dlatego, że się krępował, ale każdemu zdarzają się pomyłki i upadki. Jednak główną przyczyną takiego pragnienia w przypadku Berga była niechęć do wchodzenia żadną interakcję z obcym. Perseus niewątpliwie odszedłby w spokoju, gdyby nie Flynn i jego nieco zbyt duży nóż. Harvin nie zastanawiał się nawet, skąd brat go wytrzasnął w takim miejscu. Nauczył się już niczego nie oczekiwać, więc niewiele rzeczy było w stanie wywołać u Bella zaskoczenie. Dużo bardziej interesowało go, dlaczego Edge to zrobił.
Rzucił akrobacie szybkie spojrzenie, pytające "O co temu czubkowi chodzi?". Mężczyźnie zdarzało się zapominać, że Flynn lata temu opuścił cyrk na dość długi czas. Chłopak musiał mieć wtedy jakieś życie, ale Harvin raczej o nie nie wypytywał. Radko, kiedy to robił, w końcu ludzie wiedzą, ile chcą mu powiedzieć. Nie ma potrzeby ciągnąć kogokolwiek za język w takich kwestiach. Teraz jednak został zaczepiony przez jakiegoś kulawego niezdarę w przebraniu ślepca.
Black wspomniawszy o alkoholu, zdołał zaskarbić sobie większą uwagę giganta. Z obcymi Harvin mógł rozmawiać bez wyraźnego powodu tylko przy butelce, inaczej nie widział w tym większego sensu. Dziesięć brzmiało, jak dobra liczba, jednak w dalszym ciągu nie odezwał się nawet słowem, wyczekując reakcji brata, z rękoma założonymi na piersi. Najwyraźniej kiedyś byli z tym okularnikiem dobrymi znajomymi albo Perseusowi znów coś się pomyliło. Decyzja pozostawała w rękach Edge’a.