Widocznie błędnie Tristan obliczył czas przebierania się Olivii, skoro weszła do salonu, kiedy przebierał spodnie. Musi na nowo wykalkulować sobie czas jej ubierania się i przebierania. Może tak długo jej zajmuje tylko strojenie się na poszczególne przyjęcia, imprezy, ważne spotkania?
Jej obecność zarejestrował później, po założeniu spodni i zapinaniu ich. Nie przebierał się w pokoju ani w łazience. Zrobił to w salonie, tak jak wcześniej, ubierając garnitur. Nie czuł się skrępowany. Nie miał czego przed nią ukrywać, gdyż swoje męskie sprawy miał pod bielizną.
Na jej słowa, posłał jej uśmiech. W pierwszej chwili, pomyślał, że mogło jej chodzić o napalenie w kominku. Nie tylko dawał przyjemny efekt, klimat ale i dawał ciepło. Nie pomyślał o tych podziękowaniach w innym kierunku. Ważne, że doceniła.
Tristan spakował porządnie swój garnitur i koszulę. Schował także wizytowe obuwie, aby nie leżały tutaj na widoku. Nie będą mu już potrzebne. Im więcej rzeczy spakują dzisiaj, mniej będą mieli do ogarniania z rana.
Olivia być może zmęczona już tym całym dniem dzisiejszym, usiadła na kanapie i otuliła się kocem. Widząc to, Tristanowi serce się roztapiało na jej widok. Uśmiech zaczął częściej gościć na jego twarzy. Po spakowaniu swoich rzeczy, udał się do części kuchennej i zabrał z niej dwa kubki. Wrócił do Olivii i postawił je na ławie do kawy. Aby miała na wyciągnięcie ręki. Nie musiała wstawać. Ward zgarnął swoją różdżkę oraz notes z długopisem i usiadł obok niej, aby te przedmioty mieć przy sobie.
”Jeżeli nie był sam, to mu na pewno pomogą.”
Napisał w odpowiedzi na jedną część jej słów. Po czym dopisał kolejne.
Pokazał jej, opierając się wygodniej o oparcie kanapy. Jeżeli chciała, mogła się do niego bardziej przysunąć i wtulić. Mogli razem siedzieć pod jednym dużym kocem.
Korzystając też z tej chwili, jaką mają dla siebie, mógł sobie pozwolić na przelanie swoich uczuć na papier i jej pokazać. Na nowej stronie notesu, zaczął pisać: ”Ciężko mi ostatnio nie mogąc wyrazić swoich słów, choćby tego co do Ciebie czuję. Mogłem tylko wypowiedzieć słowa bez głosu. Ale teraz, gdy sami tutaj w spokoju siedzimy, mogę to chociaż napisać. Kocham Cię. Już dawno moje serce na Twój widok promieniało. Nie miałem jednak odwagi się przyznać, nie mając pewności, czy czujesz to samo. Chciałbym z Tobą spędzić resztę życia. Chciałbym, abyś została moją dziewczyną.”
Gdy to napisał. Trochę wahał się jej pokazać. Może wstydził? Przeczytał raz jeszcze, nim ostatecznie jej pokazał. Co ona na to? Czy zgodzi się, na taki ”awans” z przyjaźni o poziom wyżej? Zostanie jego partnerką życia?