Richard chciał się już widocznie poczuć dorosłym, skoro postanowił pożyczyć sobie paczkę papierosów, do kogoś należącą. Zwinął ją i dyskretnie czmychnął na taras. Nie będzie smrodził w posiadłości, gdzie jeszcze ktoś go nakryje. A skoro gospodarze i brat spali, to się sam sobą nieco postanowił zająć. Nie miał pojęcia, że skradzione przez niego rzeczy, należały do Chestera. To się dopiero zdziwi.
Męcząc się z otwarciem pudełka z zapałkami, w końcu ogarnął, że trzeba małą szufladkę wysunąć. Było ich dużo. Wyjął jedną i próbował jakoś o opakowanie potrzeć, ale nie bardzo wiedział jak. Nie zarejestrował momentu, kiedy Chester, niczym duch, wszedł na taras. Richard zarejestrował ten moment dopiero, kiedy cień mężczyzny padł z bocznej strony. Stanął dęba. Wystraszony, jakby go poraziło prądem, powoli niczym robot odwrócił głowę w kierunku postaci. Nie zdążył spojrzeć wyżej, kiedy usłyszał znajomy głos, aż podskoczył jak poparzony, a pudełko z zapałkami zrobiło fikołki w jego dłoniach, próbując je złapać. Przez to, trochę ich się wysypało na posadzkę. Chester zabrał mu wszystko, poza papierosem w ustach, którego młody jeszcze Richard, zagryzł ze strachu. A fuj… Na dodatek, oberwał mocno w tył głowy, przez co spiął się mocno. Skrzywił się z odczuwalnego bólu. To uderzenie odebrał jako kara za swoje nieodpowiedzialne zachowanie. Jednakże był prawie do tego przyzwyczajony. Nie raz go ojciec bił za coś, co zrobił lub powiedział źle. Dotknął miejsca, na tyle głowy, gdzie otrzymał uderzenie aby rozmasować. Ostrożnie spojrzał na Chestera i spuścił wzrok.
- Chciałem tylko spróbować...Odparł niewinnie, wcześniej wyjmując papierosa z ust. Żadnego przepraszam. Nie czuł się winny swojego postępowania. Leżało bezpańskie, to wziął. Trzeba pilnować swoich rzeczy.
Wizja wypalania paczki papierosów jeden za drugim była przerażająca. Zakodował sobie, aby z tego domu więcej ich nie brać. Ani papierosów, ani cygar. Kusiło go do złego już odkąd pojawił na pierwszym roku w Hogwarcie. Jakby jednak zastanowić się z drugiej strony. Może dzięki temu nauczyłby się palić? Powinien uważniej obserwować Chestera, jak on używa zapałek i zapala papierosa.
Chcąc najpewniej zmienić temat, aby uniknąć większej kary lub monologu dobrego zachowania, będącego pouczaniem, Richard zlustrował ubiór Chestera.
- Wyglądasz czadersko.Ten mundur. Też chciał taki nosić w przyszłości. Ale nie był pewny, czy będzie mu to dane. Będzie sporo ryzykował, robiąc na przekór decyzjom ojca. Nie chciał siedzieć nad badaniami mózgów. Chciał działać. Zostać aurorem.