24.01.2024, 03:22 ✶
Może i faktycznie było coś w tym, że panowie z socjety albo troszkę byli, albo stawali się całkowicie gejowi, ale była to absolutnie ostatnia rzecz, jaka mogła w tym momencie poniewierać się po głowie Atreusa. Był zbyt zajęty siłowaniem się z Edgem, przewracaniem go na plecy i wreszcie, kurwa, czy on go właśnie uderzył w twarz jak tanią dziwkę?
Pewnie gdyby nie to, to Bulstrode byłby gotowy okazać się większym chłopcem (tak jakby to nie on zaczął te całą przepychankę), wstać, zostawić gnoja w spokoju i zwyczajnie sobie pójść, ale teraz?
Nawet jeśli zarobiony plaskacz nie robił na nim większego wrażenia w kontekście ojcowskiej kary, bo powiedzmy sobie szczerze, Percival chyba w życiu na niego ręki nie podniósł, to teraz nie mógł tak zwyczajnie odpuścić, dlatego dla sprawiedliwości zrobił dokładnie to samo, zamierzając się i próbując Flynna strzelić w policzek.
Pewnie gdyby nie to, to Bulstrode byłby gotowy okazać się większym chłopcem (tak jakby to nie on zaczął te całą przepychankę), wstać, zostawić gnoja w spokoju i zwyczajnie sobie pójść, ale teraz?
Nawet jeśli zarobiony plaskacz nie robił na nim większego wrażenia w kontekście ojcowskiej kary, bo powiedzmy sobie szczerze, Percival chyba w życiu na niego ręki nie podniósł, to teraz nie mógł tak zwyczajnie odpuścić, dlatego dla sprawiedliwości zrobił dokładnie to samo, zamierzając się i próbując Flynna strzelić w policzek.
Rzut Z 1d100 - 42
Slaby sukces...
Slaby sukces...