24.01.2024, 10:11 ✶
Przyjemny dreszcz przeszedł wzdłuż jej kręgosłupa, gdy Tristan odwzajemnił pocałunek. Ciepło rozlało się po całym jej ciele, powodując miłe ściśnięcie w dołku. Chciała więcej, zwykłe pocałunki szybko przestały jej wystarczać. Nie protestował, więc Olivia przerzuciła nogę przez jego uda i usiadła na nich okrakiem, jeszcze bardziej zmniejszając dystans. Jedną z dłoni wplotła we włosy Tristana. Te same włosy, które pół roku temu były boleśnie i brutalnie szarpane, teraz otrzymywały rekompensatę za te wszystkie wyrwane okrutnie cebulki. W ruchach Olivii nie było żadnej gwałtowności, jakby nie chciała się spieszyć. Chciała delektować się reakcją jego ciała na najlżejszy dotyk. Żadne słowa nie był potrzebne - mieli czas, więcej niż mogliby sobie zażyczyć. I chociaż niedługo, bo już następnego dnia rano, mieli wrócić do rzeczywistości, tak teraz mieli szansę, by cieszyć się sobą bez pośpiechu. Zamierzała skorzystać z tego luksusu: nie musiał mówić, by mogła poznać co lubi i jak lubi. Olivia niespiesznie wsunęła dłoń pod sweter Tristana, by jej opuszki palców napotkały rozgrzaną skórę. Westchnęła cicho, przerywając na chwilę pocałunek tylko po to, by zejść ustami niżej, na jego szyję. Dla niej w tej chwili liczył się wyłącznie on i jego przyjemność - ostrożnie badała grunt, reagując na każdy ruch, nawet najlżejszy. Dopasowywała się do jego reakcji, przesuwając dłoń tam, gdzie czuła, że chciał. Delektowała się zapachem Tristana, czując że powoli upija się tym uczuciem, że jej umysł się wyłącza, a dłonie zaczynają błądzić niespiesznie w poszukiwaniu najmniejszej nawet aprobaty ze strony jego ciała. Przelewała na Tristana wszystkie uczucia, które dla niego miała, nasłuchując najcichszego westchnienia, które byłoby przyzwoleniem, że może posunąć się dalej. Jednocześnie miała wrażenie, że sama pod wpływem tej bliskości się roztapia. Nie zdawała sobie dotąd sprawy, że druga osoba może tak na nią działać, sprawić że tak szybko stanie się zachłanna, że mimowolnie będzie zaciskać palce na czyimś ramieniu a usta będą szukać drugich ust, by tym razem wpić się w nie zachłannie, z żądzą o którą siebie by nigdy nie podejrzewała. Miała ochotę zedrzeć z niego ten sweter, ale jednocześnie nie chciała oddalać się od jego ciała nawet na milimetr. Powoli sama przestawała rozumieć, czego sama chce poza jednym: że chciała tylko jego i to nie tylko teraz, a już zawsze.