• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent

[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#12
25.01.2024, 15:14  ✶  

- To chyba nie do końca rozumiem – przyznała równie dyplomatycznie, bo skoro najstarszy syn rodu, a Pandora była dziedzicem, to wychodził tutaj bardzo mało zgrabny error. Ginny umiała liczyć, prawdopodobnie lepiej niż większość ludzi, uwielbiała numerologię, cyfry, liczby, szyfry, a tutaj coś się mocno nie dodawało. Bo o ile nie mieli jeszcze jednego brata, to Laurent był najstarszym synem, a jednak nawet jeśli brata mieli, to kobieta, Pandora, w tym wypadku dziedziczyła. - Strasznie to staroświeckie i bardzo nawiązujące do kultury mugoli, by to mężczyzna zawsze był głową rodu – powiedziała po chwili, pijąc do tego, że w czarodziejskim świecie kobiety od bardzo dawna były na równi mężczyznom i o ile dobrze pamiętała (a pamiętała dobrze, była historykiem i uczyła się o historii Anglii, skoro była na wpół Angielką), od bardzo dawna miały równe prawa i nie raz to kobiety były głową tych starych czarodziejskich rodów.

- Dlaczego miałoby zabrzmieć niegrzecznie? – przekrzywiła odrobinę głowę i się uśmiechnęła. - Znaczy się wiem, jak mówiłam, kij tam gdzie ciemno. W Egipcie się tak na to nie spinają, normalna rzecz i normalny temat. O ile mi wiadomo, to McGonagall są traktowani jak półkrwi, ale prawdę mówiąc to nie wiem, w którym pokoleniu występował ten straszny niemag, który calą rodzinę zaklasyfikował do rodziny "półkrwi" – nakreśliła w powietrzu niewidzialny cudzysłów. - Moi rodzice, dziadkowie, rodziny dziadków od strony taty to sami czarodzieje – wzruszyła ramionami. Ba, nawet łączyli się z czarodziejami czystej krwi; babcia pochodziła z rodziny Abbot, a i pamiętała, że któraś z jej ciotek wyszła za Pottera i nikt nie robił o to żadnego szumu. - Moja matka pochodzi z rodziny, w której dbano o tę całą czystość krwi, o ile to cokolwiek zmienia – a według niej nie zmieniało zupełnie nic. Zaś biorąc pod uwagę jakie umiejętności i cechy podobały się czarodziejom w Afryce, to nic dziwnego, że rodzina matki była zadowolona z mężczyzny, jakiego sobie znalazła. Nawet jeśli według Anglików był "półkrwi". - Bardziej czarodziejskiej rodziny niż McGonagall nie znajdziesz, gwarantuję ci – a piła do umiejętności i rzeczy, jakimi się parali. Jak bardzo zakrzywiali prawa transmutacji i przekraczali granicę dostępne większości czarodziejom. Uśmiechnęła się zaczepnie.

- Trochę przeszkadza. I nie mogę znieść tej paskudnej kawy z mlekiem – obrazowo aż się wykrzywiła. - Dlatego staram się gotować sama, a kawę na szczęście przywiozłam sobie z zapasem – bo wiedziała jak będzie. - Ale nie jestem w Anglii pierwszy raz. Przyjeżdżałam z rodzicami raz na jakiś czas, zwykle na kilka tygodni. To zima była największym szokiem jak byłam dzieckiem – ale przyjeżdżając tutaj teraz, była gotowa. A przynajmniej tak z grubsza. Oczywiście że były niuanse, które nadal ja dziwiły, ale to nie było pierwsze zderzenie z kulturą tak odmienną i sztywną. - Cieszę się, że ci smakuje – i było po niej widać, że faktycznie się z tego cieszy, w spokoju wracając do swojej porcji na talerzu. - Z kulturą byłam zaznajamiania od zawsze, to akurat zasługa mojego taty, który sobie nie wyobrażał, że miałabym nic nie wiedzieć o czarodziejach w Anglii – dlatego wiedziała, nawet jeśli na co dzień tutaj nie żyła. Wiele zachowań nie było tak dziwnych, nie było takim szokiem, nawet jeśli uważała je za niemądre.

- Przez wątpienie prowadzi droga do poznania – powiedziała filozoficznie, w odpowiedzi na te ich rozmowy o sceptycyzmie, przerażeniu, dreszczyku… wierze i niewierze.

- Te wizje… potrafią zaskoczyć wyszkolony umysł, widziałam to wiele razy u matki, a jak przychodzą, a potem tego nawet nie pamiętasz… – jej matka pamiętała, była na to zupełnie inaczej dostrojona i wyczulona, a Ginevra? Mogła robić tylko jak taki przekaźnik, zupełnie nie dostrojony, a potem nagle łapała świadomość siedząc pod ścianą, kilka minut później, albo inne tego typu sytuacje. Dla niej było to zupełnie bezużyteczne, ale całkowicie świadomie nie uczyła się jak nad tym panować. Uważała, że zepsulaby sobie całą zabawę. - Mówiłeś. To piękny dar i jednocześnie bardzo niebezpieczny. I bardzo… przygnębiający – zwłaszcza, kiedy widziałeś to, co ma się zdarzyć, względem bliskich osób, jeśli było to coś bolesnego, albo negatywnego. - Tak, jest bardzo szanowana – nie była gwiazda estrady, ale posiadała wgląd w przyszłość, jak jedno z oczu boga Horusa. Jak słońce. Biorąc pod uwagę, jak w Afryce szanowało się magię natury, jej pierwotność i że jej matka była w gruncie rzeczy dość wysoko urodzona, to faktycznie była szanowaną osobą i tutaj Laurent ani trochę się nie pomylił.

Ginevra zakryła sobie usta dłonią, gdy Laurent wyznał, że Śmierciożercy go nawiedzili po tym artykule. Przecież to było dopiero co... Nie dziwiło jej ani trochę, że w takim wypadku wolał tam samotnie nie przebywać, zwłaszcza nocą; nie odebrała z tego tego drugiego dna, które czaiło się w jego wypowiedzi. Chociaż może powinna?

- Ale nic się nie stało? Wszystko jest w porządku? Potrzebujesz jakiejś pomocy? – nic dziwnego, że szukał rozproszenia. Nic dziwnego, że uciekł aż tutaj. Co zabawne, przybyła tutaj akurat tuż przed atakiem Śmierciożerców na Beltane i raczej trudno byłoby ją podejrzewać o konszachty z tymi terrorystami (jak to Laurent wcale ich nie nazwał), bo była tu zbyt krótko i zbyt mocno zajęta była innymi rzeczami. A może nie było to zabawne. Może to było całe szczęście, mieć kogoś, co do kogo można było mieć właściwie pewność, że nie ma nic wspólnego z tymi barbarzyńcami.

Doopiła swoją kawę i podsunęła filiżankę wraz z talerzykiem znajdującym się pod nim do Laurenta.

- Uszko filiżanki musi być skierowane w prawą stronę. Teraz bierzesz ją w lewą dłoń i trzy razy musisz odkręcić ją w przeciwną stronę niż wskazówki zegara. Po trzech obrotach prawą dłonią zakrywasz spodeczkiem filiżankę i całość odwracasz do góry nogami. Reszta kawy musi sobie spłynąć na talerzyk. Po chwili odwracasz filiżankę i zerkasz do środka. Możesz nią wtedy obracać, żeby wyczytać kształty. Taka jest teoria, będę ci podpowiadać po kolei. Chyba że chcesz dokładnie zobaczyć jak ja to robię? – w takim wypadku, jeśli Laurent wypił swoją kawę, to podsunęła do siebie jego filiżankę, by mu wszystko po kolei pokazać, starając się to zrobić odpowiednio wolno, by miał czas się przyjrzeć.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (18323), Laurent Prewett (16327)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.01.2024, 00:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 12.01.2024, 11:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.01.2024, 21:54
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.01.2024, 21:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 16.01.2024, 20:55
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.01.2024, 12:44
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 18.01.2024, 16:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 22.01.2024, 01:49
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 01:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.01.2024, 15:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2024, 22:57
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 29.01.2024, 01:07
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.01.2024, 16:39
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 30.01.2024, 23:24
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.02.2024, 01:42
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.02.2024, 19:36
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 23:46
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 04.02.2024, 04:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 15:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 05.02.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 08.02.2024, 01:25
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 08.02.2024, 20:27
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 17:28
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 11.02.2024, 13:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.02.2024, 15:43
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.02.2024, 22:59
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 19:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 14.02.2024, 23:58
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.02.2024, 20:19
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 21.02.2024, 23:16
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.02.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.02.2024, 13:53
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.02.2024, 21:35
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.03.2024, 20:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa