Nie każdemu mogło się podobać to, jak działał Richard, w niektórych sprawach. W tym przypadku kierował się bezpieczeństwem swojego brata. Przez lata nie wtrącał się w jego działania, nie dociekał, nie ingerował, jeżeli nie został o to poproszony. Wierzył, że to jego "Wiem co robię", naprawdę coś znaczyło. I tak było do obecnego miesiąca i poprzedniego. Młodszy Mulciber zaczynał obawiać się decyzji jakie podejmuje, czy nie wpakuje się w coś gorszego niż obecnie. Dlatego wykorzystując moment przemyśleń Roberta, zadał te kluczowe pytania. Dlatego zanim przeszedł do wiązania ich przysięgą, chciał się upewnić, czy jest tego pewien. Z czystej, braterskiej troski, nieokazywanej jawnie przy osobach trzecich, ale będącej wewnątrz jego duszy.
Słysząc to znane mu od lat "Wiem co robię.", westchnął. Nie drążąc już tego tematu. "Obyś naprawdę wiedział co robisz…" - pomyślał i przeszedł do wprowadzenia Roberta i Rodolphusa w Przysięgę Wieczystą.
Obaj wypowiedzieli swoje słowa i przysięgli. Wykonali także kolejną turę, w której także złożyli przysięgi wzajemnie. Mając pewność, że to już wszystko, zrobił charakterystyczny ruch różdżką zatwierdzając ich przysięgi, jako Gwarant, a otaczająca ich dłonie świetlista nic, zniknęła wchłaniając się jakby w ich ręce.
Mieli to już za sobą.
Na tym jednak nie było końca. Richard zmarszczył lekko brwi, słysząc słowa brata. Spojrzał uważnie na Rodolphusa, jakby sprawdzając czy grzecznie usiądzie czy będzie coś kombinował. Nawet jeżeli przysięgli sobie wierność, to nie zmieniało faktu, że Richard będzie go miał na oku.
Skoro nie miał go już doszczętnie pilnować, usiadł na drugim wolnym fotelu. Nie chowając swojej różdżki. Wciąż ją trzymał. Oparł się wygodniej o oparcie fotela, kiedy brat przeszedł do pominiętej wcześniej kwestii narzeczonej Rodolphusa. To jest problem, z którym powinien się uporać sam Lestrange. Powinien dać sobie radę, jeżeli dobrze zna swoją kobietę. Nawet Richard wiedział jak potrafią być problematyczne i zgadzał się ze słowami Roberta. Zatem skierował swoje poważne spojrzenie na Lestrange’a. Co odpowie?