• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[2.06.1972r., późne popołudnie] Miejsce zbrodni | Rodolphus, Chester

[2.06.1972r., późne popołudnie] Miejsce zbrodni | Rodolphus, Chester
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#3
27.01.2024, 12:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.02.2024, 12:35 przez Rodolphus Lestrange.)  
Gdyby obok Rodolphusa szła Brenna, to zapewne miałby z głowy cały dzień. Zdążył już co nieco o niej usłyszeć, tak samo jak o jej rodzinie. I jeszcze nie miał tej przyjemności, by spotkać pannę Longbottom osobiście, ale... Gadatliwi ludzie mieli to do siebie, że sami często odpowiadali na zadane przez siebie pytania. A taka kolej rzeczy by pasowała chłopakowi, który szedł teraz obok Chestera, wciskając ręce w kieszenie spodni. Myślami wciąż był obecny przy tym wydarzeniu, nigdzie nie odpływał, będąc gotowym na to, że jednak Rookwood się odezwie i zacznie zadawać pytania. Nie zaczął, co Lestrange przyjął z niejaką ulgą. Chociaż nie wątpił, że czeka go dzisiaj dużo gadania.

Dzieciaki spojrzały po sobie niepewnie, gdy obok nich przeszli starsi od nich mężczyźni. Autorytet autorytetem, ale ciekawość zdawała się brać górę nad zdrowym rozsądkiem - przynajmniej w przypadku większości z nich. Jeden jednak, wyglądający na najmłodszego, zamrugał, próbując przypomnieć sobie czy ich kiedykolwiek widział.
- Chodźcie stąd, smutni panowie przyszli i psują zabawę - powiedział do kolegów, przestępując z nogi na nogę. Nie chciał mieć problemów, podobnie jak reszta, która zaczęła się rozchodzić, ale niezwykle ślamazarnie. Chester i Rodolphus wciąż czuli na plecach ich zaciekawione spojrzenia.

Rookwood dostrzegał plamy krwi, musiałby być ślepy, gdyby tego nie dostrzegł. Ta jedna, największa, najbardziej rzucała mu się w oczy. Była regularna, ale krawędzie zdawały się być poszarpane - sugerowało to, że ktoś ofiarę (a może ona sama) przesuwał. Najpewniej był to Laurence, który próbował zatamować krwawienie. Wyglądało na to jednak, że kobieta została zaatakowana gdzie indziej, bo dostrzegł ciemne kropelki również dalej, przy jednej z rozwalonych skrzyń. Zaułek nie był czysty: znajdowało tu się sporo skrzynek, pustych i otwartych, a niektóre były połamane. Nie było tu worków ze śmieciami, bardziej większe gabaryty, które w workach się nie mieściły, i czekały na swoją kolej na unicestwienie. Gdzieś była też jakaś butelka, Chesterowi mignęło także rozbite szkło. Nie widział jednak narzędzia zbrodni, co nie oznaczało, że go tu nie ma. Krwi było naprawdę dużo, kobieta została zraniona kilka kroków od miejsca, w którym upadła i zaczęła się wykrwawiać. Z zaułka nie było innego wyjścia oprócz tego, którym weszli, ale były tu także drzwi do zaplecz sklepów. Trzy pary, wszystkie zamknięte na głucho. Dwie pary po lewej stronie, jedna po prawej. Przy jednych stał słoik z wypalonymi papierosami.

Oprócz tego nie było tutaj śladów magii - ani czarnej, ani zwykłej. Chester nic nie wyczuwał, zupełnie jakby atak nie odbył się przy pomocy różdżki. Skąd więc przypominajka? Gdy auror zabezpieczył należycie dowody, które wydały mu się odpowiednie do zabezpieczenia, do alejki wpadł jeden z brygadzistów. Na widok Rodolphusa nieco się zawahał, ale w końcu podszedł do Chestera. Wręczył mu kopertę, w środku której był liścik.

Kobieta okazała się mugolką, która związała się z czarodziejem. Miała problem z zapamiętywaniem rzeczy, stąd przypominajka w jej torebce. Odzyskała przytomność, właśnie ją przesłuchiwano. Podała rysopis sprawcy, napad był na tle rabunkowym - nie chciała oddać pieniędzy, które miała przy sobie. Sprawa została rozdmuchana do niepotrzebnie wielkich rozmiarów, ale lepiej było być ostrożnym niż zbyt nieuważnym. To była sprawa dla mugolskiej policji, nie BUM. Chester i Rodolphus mogli wrócić do swoich spraw - zdać raport i zapomnieć o zdarzeniu.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (408), Rodolphus Lestrange (903)




Wiadomości w tym wątku
[2.06.1972r., późne popołudnie] Miejsce zbrodni | Rodolphus, Chester - przez Rodolphus Lestrange - 22.12.2023, 10:28
RE: [2.06.1972r., późne popołudnie] Miejsce zbrodni | Rodolphus, Chester - przez Chester Rookwood - 14.01.2024, 15:15
RE: [2.06.1972r., późne popołudnie] Miejsce zbrodni | Rodolphus, Chester - przez Rodolphus Lestrange - 27.01.2024, 12:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa