Xenio nie spieszył się za bardzo ze zjedzeniem ciastka, delektując także jego smakiem jak i kawą, chcąc może w ten sposób, spędzić trochę więcej czasu z kolegą, którego do tej pory uważał za zaginionego. Co prawda, nie miał za bardzo sposobu zaobserwować jego kultury przy stole, kiedy choćby w Hogwarcie, siedzieli przy tych, należących do ich domów. Przekąski jedzone podczas przebywania na zewnątrz nie zaliczały się do tego, gdyż każde jedzenie wtedy kruszyło. Co innego siedząc przy stole w obecności innych osób.
Felix zapewne podałby mu to, co potrzebuje, ale nie miał tego zapisanego na papierze, a w pamięci. Jeżeli Xenophilius chciał mu pomóc cokolwiek znaleźć, musiał wiedzieć gdzie go naprowadzić. Szybciej Im zejdzie, niż chłopak miałby zwracać na siebie więcej uwagi na mieście. A chciał unikać tłumów.
- Momencik.Poprosił go, aby poczekał, po czym wstał i udał się do kelnerki, z prośbą o kawałek kartki i coś do pisania. Część czarodziei korzystała z mugolskich materiałów piśmienniczych, więc pożyczono mu długopis i kawałek kartki. Wrócił z tym, zajął swoje miejsce i położył przed Felixem.
- Chcesz zapisać? Pomogę Ci znaleźć.
Znając jego sytuację, gotów był mu tej pomocy udzielić. Co mu szkodzi raz pokazać się do strony dobrego kolegi? Jak sam będzie w przyszłości takiej lub podobnej pomocy potrzebować, będzie miał do kogo się zwrócić. Jeżeli u Felixa istniała wzajemna pomoc i nie odwróciłby się od niego.
Wtedy zaś Xenio opowiedział trochę o sobie, zapytany jak mu się powodzi. Tak, plany założenia własnego czasopisma się ziściły.
- Niestety nie mam. Ale jak będziemy gdzieś przechodzić przy sklepie z gazetami, może będą mieli to Ci pokażę.Akurat nie miał przy sobie swojego Żonglera, ale powinien gdzieś jeszcze być w sklepach jego ostatni numer.
- Piszę ogólnie artykuły o swoich spostrzeżeniach na świat. O magicznych stworzeniach. Interpretacje o ostatnich wydarzeniach. Mam współpracę z wydawnictwem Merge Publications.
Dodał. Choć nie wspomniał o tym, jaką opinię najczęściej spotyka na temat swojego czasopisma. Że nawiązuje do teorii spiskowych. Że pisze o czymś, co nie istnieje. Niby jakąś garstkę zwolenników ma, ale to dopiero początki. Musi się postarać.
Przy pytaniu o partnerkę, uśmiechnął się na wspomnienie o swojej miłości.
- Tak. To ona. Pandora.Przypomniał koledze, o którą blondynkę mu chodziło. To była ta sama, za którą Xenophilius się rozglądał. A ona go zauważyła. Nie myśleli, że ich znajomość dotrwa do dzisiaj i zostaną narzeczeństwem.