28.01.2024, 18:18 ✶
Nigdy nie mogłaby sobie wyobrazić tego, jak musiało go boleć to, że tak nagle stracił głos. Nigdy nie pytała go o szczegóły, nigdy też nie pytała, czy pytał uzdrowicieli, czy można z tym coś zrobić. Gdyby się nad tym głębiej zastanowić, to Olivia przyjęła fakt, że Tristan nie mówił, i po prostu ulokowała to na półce z informacjami o nim bez cienia zastanowienia w jaki sposób do tego doszło. Nie wyglądało również na to, by jej to przeszkadzało nawet w najmniejszym stopniu. Po prostu się dostosowała, odruchowo zmieniając część swoich przyzwyczajeń tak, by w każdej chwili móc spojrzeć Tristanowi w oczy, by dbać o to, żeby nie krępować mu dłoni w razie gdyby chciał się skomunikować. By nie czuł, że czegoś mu brakuje i jest niekompletny.
Żadne z nich nie musiało nic mówić - teraz tę rolę przejęły ich ciała. Gdy poczuła jego dłonie na swoich plecach, jak za dotknięciem różdżki z odpowiednim zaklęciem po prostu wyłączyła myślenie. Rozsądek zniknął, podobnie jak te wszystkie obawy, które jeszcze przed chwilą gdzieś nieśmiało przebijały się przez podświadomość i próbowały dojść do głosu. Wszystko to przestało się liczyć z chwilą, w której opuszki palców przejechały po jej skórze, zostawiając na niej niewidzialny, rozgrzany ślad. Ciało Olivii reagowało wdzięcznie na każdy dotyk, ale pod tymi pewniejszymi ruchami niemal się rozpływało. Ktoś kiedyś porównał kobiece ciało do instrumentu i miał w tym wiele racji, nawet jeśli w teorii nie można było na nim grać. W praktyce jednak, tak jak instrument, doskonale ukazywało jak chce by na nim grać i co robić, żeby wydawało jeszcze piękniejsze dźwięki. Olivia ostrożnie chwyciła Tristana za dłoń i nakierowała ją na swoją pierś, wzmacniając nieznacznie uchwyt. Jednocześnie sama poczuła, że z tej przyjemności ledwo może oddychać. Umysł zasnuła cieniutka mgła przyjemności i powoli wyłączała wszystko inne.
- Chcesz się przenieść do łóżka? - zapytała cicho, oblizując usta. Miała zupełnie inny wzrok, niż do tej pory. Do tej pory patrzyła na Tristana z miłością i uwielbieniem, wzrokiem który zapewniał, że wszystko będzie dobrze i może na nią liczyć. Teraz jednak w jej spojrzeniu było wyłącznie pożądanie i oczekiwanie na to, by powiedział tak.
Żadne z nich nie musiało nic mówić - teraz tę rolę przejęły ich ciała. Gdy poczuła jego dłonie na swoich plecach, jak za dotknięciem różdżki z odpowiednim zaklęciem po prostu wyłączyła myślenie. Rozsądek zniknął, podobnie jak te wszystkie obawy, które jeszcze przed chwilą gdzieś nieśmiało przebijały się przez podświadomość i próbowały dojść do głosu. Wszystko to przestało się liczyć z chwilą, w której opuszki palców przejechały po jej skórze, zostawiając na niej niewidzialny, rozgrzany ślad. Ciało Olivii reagowało wdzięcznie na każdy dotyk, ale pod tymi pewniejszymi ruchami niemal się rozpływało. Ktoś kiedyś porównał kobiece ciało do instrumentu i miał w tym wiele racji, nawet jeśli w teorii nie można było na nim grać. W praktyce jednak, tak jak instrument, doskonale ukazywało jak chce by na nim grać i co robić, żeby wydawało jeszcze piękniejsze dźwięki. Olivia ostrożnie chwyciła Tristana za dłoń i nakierowała ją na swoją pierś, wzmacniając nieznacznie uchwyt. Jednocześnie sama poczuła, że z tej przyjemności ledwo może oddychać. Umysł zasnuła cieniutka mgła przyjemności i powoli wyłączała wszystko inne.
- Chcesz się przenieść do łóżka? - zapytała cicho, oblizując usta. Miała zupełnie inny wzrok, niż do tej pory. Do tej pory patrzyła na Tristana z miłością i uwielbieniem, wzrokiem który zapewniał, że wszystko będzie dobrze i może na nią liczyć. Teraz jednak w jej spojrzeniu było wyłącznie pożądanie i oczekiwanie na to, by powiedział tak.