Z uzdrowicielami tyle już rozmawiał, chodził także na terapię, że nie widział ostatecznie sensu tego kontynuować. Nic nie pomagało. Nic nie osiągnęli, choć chcieli też mieć korzyści dla siebie, gdyby udało im się dokonać cudu. Odpuścił, chcąc najwyraźniej spróbować samemu poszukać złotego środka, sposobu na odzyskanie głosu. Jednakże też musiał pogodzić się z faktem, że może go nigdy nie odzyskać. Była tez teoria, że jeżeli to jest klątwa, może ją zdjąć ten, który nałożył. Problem był jednak taki, że takiej osoby Tristan nie odnajdzie. Mężczyzna był zamaskowany. Był śmierciożercą. Nie znał jego tożsamości, co znacznie utrudniało jego odnalezienie.
Ta chwila była innym wymiarem. Tristan nie myślał, że kiedykolwiek doświadczy takiej miłości. Że znajdzie kobietę, która go zaakceptuje z taką wadą. Był wdzięczny losowi, że mimo utraty swojej rodziny, znalazł kogoś, z kim mógłby ją założyć. Swoją.
Olivia pomagała mu przełamywać bariery, dzięki temu jego ruchy stawały się śmielsze, gdzie oddawał się przyjemności. Na moment przerwał pocałunki, kiedy ujęła jego dłoń i położyła na swojej piersi. Oderwał się od jej ust i spojrzał w oczy, jakby z pytaniem czy na pewno może. Jej piersi były może i małe, ale przyjemne w dotyku. Skoro dostał pozwolenie, to zacisnął delikatnie, jakby miał mięciutkiego gniotka. Ona to lubiła. Widział to po jej reakcji. Chyba nie wiedział, że i to miejsce może być dla kobiet także wrażliwe. Czy to przez dotyk całej piersi, czy drażniąc sutek?
Cały czas trzymał ją jedną ręką, aby mu nie spadła czasem z tych kolan, jak się z przyjemności i miłości rozpływała mu na kolanach. Usłyszał jej szept, mówiący o przeniesieniu się do łóżka. Będzie im wygodniej, niż na tej kanapie. Zgodził się, kiwnięciem głowy. Puścił ją, pozwalając aby zeszła z niego. Podniósł się i kiedy obeszli mebel, wziął ją znienacka na ręce jak ostatnim razem i tym sposobem zaprowadził do sypialni. Położył ją na nim i wszedł do łóżka na czworaka, wisząc nad nią, aby pochylić się pocałować ją namiętnie w usta. Podpierał się rękoma, pozwalając jej działać swoimi, co tylko chciała zrobić. Jeżeli planowała przejąć rolę dominującą, mogli się zamienić miejscami.