Łóżko, nawet jeżeli nie było typowo dwuosobowe, a złączone z dwóch pojedynczych, zapewniało im wystarczająco miejsca i wygody. Tristan zaniósł tam Olivię i położył na łóżku, aby od razu też do niej dołączyć, zawisnąć i pochylić, aby pocałować w usta namiętnie. Jedną rękę ugiął w łokciu, aby podeprzeć się na prawie na przedramieniu, drugą zgarniając jej kosmyki włosów. Dotknął jej ciała, aby też móc tym się nacieszyć. Przez myśl niefortunnie mu przeszło, że gdyby miał stracić zmysł dotyku, to czy czułby delikatność jej kobiecej skóry? Poczułby tę miękkość piersi? Czułby te pocałunki, przez złączone razem ich usta? Nawet nie chciałby sobie tego wyobrażać. Przymknął oczy, kiedy Olivia swoimi dłońmi wodziła po jego plecach docierając do spodni. Musiał zmienić tok myślenia. Uczyć się jej ciała dalej. Musiał wyzbyć się tych najgorszych wspomnień. Pozostać przy tych obecnych. Kochał ją, pragnął.
Quirke przerwała pocałunek, zatrzymując się dłonią w jego spodniach. Jego wyraz na twarzy był lekko zaskoczony, to zmieszany. Tam też miał bliznę. Jeżeli jej dłoń, znalazłaby się pod materiałem jego bokserek, mogłaby to poczuć. W tym zaś też momencie, jego wędrująca dłoń zatrzymała się na jej biodrze. Wpatrywał się z nią, jakby w sumie nie wiedział, czy powinni. Czy nie za szybko. Ale pragnął jej. Skinął głową na zgodę. Mogła kontynuować. Nie musiał jej pytać. Ona tego także chciała. Gdyby było inaczej, jej sygnały byłyby inne. Nie docierałaby dłońmi tak daleko do jego zakazanego miejsca w spodniach. A skoro tak, on sam spojrzał na jej dolną odzież i dotknął dłonią jej zapięcia. Spojrzał jej w oczy, jakby także szukał zgody.
Spoiler