Po takiej przerwie, niespodziewanym spotkaniu po latach, gdzie okazało się, że Felix żyje, chłopcy mogli na nowo odbudować swoją koleżeńską relację i sprawdzić się, czy za wiele się nie zmienili przez ten czas. Co prawda, Felix zaskoczył Xenophiliusa swoim zachowaniem na początku udając, że się nie znają. I ten atak. Choć opanował się i teraz piją sobie kawkę.
Przypomniał koledze imię swojej dziewczyny, a obecnie narzeczonej. Powiedzenie jej co się do niej czuje, nie było łatwe. Nie mając pojęcia, czy ona też do niego czuła to samo. Ale odważył się to jej powiedzieć jeszcze w szkole. Lecz wtedy Felixa nie było już na ostatnim roku. Uczucie między Xenophiliusem a Pandorą, zakwitło do takiego stopnia, że Lovegood odważył się poprosić ją o rękę. Został przyjęty. Może faktycznie czas, aby Felix pomyślał podobnie względem swojej miłości, jeżeli tego jeszcze nie zrobił? Miał przed sobą przykład.
Xenio posłał koledze przyjazny uśmiech, na odpowiedź w sprawie tego czasopisma. Przy czym rzucił okiem co pisał Felix, w sprawie tych brakujących składników. Dokończył w między czasie swoje ciastko i wtedy rzucił okiem na zapisane potrzeby.
- Widzę, że sklep zielarski musielibyśmy odwiedzić.Stwierdził i spojrzał na Bella, zauważając jego zawahanie. Czy on chciał mu dać pieniądze, aby kupił? O tym Xenio nie wspominał. Choć faktycznie, mógłby to zrobić. Czy może kolega stwierdził, że nie miał żadnego galeona? Lovegood zrozumiał problem z tożsamością. Nie znali się na tyle dobrze, by sobie ufać. Choćby to było widać w przypadku Felixa.
- Jeżeli uważasz, że tak będzie dla Ciebie lepiej.
Nie miał nic przeciwko takiemu pomysłowi. Nie poczuł się urażony. To tylko zwyczajne zakupy a Felix mu towarzyszył. Nie sądził, aby ten miał zamiar cokolwiek kraść, albo wyzyskiwać się na pieniądzach kolegi. Xenophilius był wstanie dostosować się do Felixa, aby zminimalizować jego obawy o wykrycie.