W dalszym ciągu nie zamierzał naciskać na swoją przyjaciółkę w kwestii zwierzeń. On też nie chciałby zostać postawiony w tego rodzaju sytuacji, gdyby chciał zachować dla siebie niewygodną prawdę.
— Nie zwalisz mi się na głowę. Sam zaproponowałem, żebyś tutaj została na trochę. To, czy zostaniesz, zależy już od ciebie. — Zapewnił przyjaciółkę z tym samym lekkim uśmiechem. Znał kilku ludzi, którzy byli zdolni do zwalenia się mu na głowę bez pozwolenia i uwzględnienia jego planów zawodowych, jak i prywatnych. Olivia nie była jednym z nich.
W duchu ucieszył się z tego, że Olivia zdawała się uspokajać, że się rozluźniła i że twarz jego przyjaciółki rozświetlił lekki uśmiech.
— Tak właśnie myślałem. — Przyznał. Los bywał naprawdę przewrotny i czasem dobrze było go nie znać. Fusy na dnie filiżanki mogłyby ukazać zły omen, ale także dobre znaki. — W swojej filiżance dostrzegłem symbol... łopaty. To ostrzeżenie przed tym abym w swoich osądach nie kierował się stronniczością, własnymi poglądami i zwrócił się w stronę obiektywizmu. — Podzielił się z nią tym, co udało mu się dostrzec w garstce herbacianych fusów. Można było to uznać za dobrą wróżbę, cenne ostrzeżenie od losu, którego nie zamierzał zignorować.
— Powiem ci, jeśli będzie to dobry omen albo skłamię, jeśli będzie inaczej. — Postanowił zagwarantować to swojej przyjaciółce. Odstawiwszy swoją filiżankę, wyciągnął jedną z dłoni po należącą do Olivii filiżankę, Spoglądał w wypełniające jej dno fusy, starając się zinterpretować powstały z nich symbol.
Medal (nagroda/ktoś cię doceni)