01.02.2024, 01:54 ✶
~~*~~
— Geraldine? — rzucił słabym głosem Erik, zaglądając z zaniepokojeniem do wnętrza podziemnego korytarza.
Nadal był na powierzchni; nie był na tyle głupi, aby pakować się pod ziemię. Nie wiedział, jak rozległe są tunele wydrążone przez stwora, a już na pewno nie miał zamiaru tego sprawdzać. Geraldine siedziała tam już jednak jakiś czas... Biorąc pod uwagę jej reputację, sądził, że dosyć szybko się uwinie. I że będzie przy tym dużo więcej krzyków, dodał w myślach, przerzucając różdżkę z jednej dłoni do drugiej.
Pościgi za czarnoksiężnikami zdecydowanie nie były takie ciche. Formułki zaklęć przecinały powietrze, a świst wstęg światła i żywiołów wydawały charakterystyczne odgłosy, ilekroć czarodziej lub czarownica poprawnie rzucili jakiś czar. Nie dochodziły jednak do niego żadne odgłosy walki. Było spokojnie. Za spokojnie. Nie do końca mu się to podobało, ale cóż więcej mógł zrobić? Musiał wierzyć w to, że Yaxley już niedługo wychyli swoją blond czuprynę z tej czarnej dziury i przytacha ze sobą truchło sprawcy całego zamieszania.
— Proszę, nie każ mi tam iść — wyszeptał pod nosem, zbliżając się o pół kroku do wejścia. Po chwili się jednak wycofał. Jeszcze trochę mógł poczekać. W końcu... Sztuka potrzebuje czasu, czyż nie? A polowanie na magiczne stworzenia zdecydowanie można było ująć w tej kategorii.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
Spoiler