Przez dłuższą chwilę nie wiedział co mu odpowiedzieć. Zamknął oczy i oparł głowę o framugę okna, wypuścił Neila i z elegancką marinerą złożył dłonie na swom kolanie, jedna na drugą. Morpheus należał do tych osób, które nie miały kłopotu z tym, co robić z rękoma; gestykulowały i spoczywały w swobodnych, obliczonych pozycjach. Dystansował się w eleganckie plisy szaty , zlewając się w marmurowy posąg, który jeszcze gdzieś brzmiał echem wcześniejszej pieszczoty, umierającej powoli pod śniegiem niezrozumienia. Nigdy to co oferował nie było dość dobre dla nikogo. Ugryzł wewnętrzną część policzka, aby otrzeźwieć.
— Neil, jestem urzędnikiem państwowym i synem nestora jednego z najstarszych rodów czystej krwi. Ja nie mogę pozwolić sobie na mieszkanie w kawalerce na Horyzontalnej z innym mężczyzną, a szukanie miłości będąc Niewymownym jest jeszcze gorsze. Któregoś dnia zniknę, bez pożegnania, bo pochłonie mnie jakaś klątwa lub na zawsze zamieszkam w Lecznicy Dusz, nie potrafiąc nawet napisać swojego imienia kredką świecową.
Głos miał boleśnie opanowany i widocznie Neil uraził go swoimi słowami. Mówił miękkim szeptem, aby wścibska sąsiadka lub ktoś, kto wychylił się po papierosa, nie usłyszał i nie rozróżnił konkretnych słów i zwrotów. Homoseksualizm mógł być legalny od kilku lat, ale nie było na niego społecznego przyzwolenia. Wobec takich jak on były postawione oczekiwania, a on nie miał dwudziestu lat, tylko czterdzieści i musiał się do nich dopasować, aby przeżyć. Płyń albo giń.
— Nadal jestem człowiekiem, który chciał uczynić ciebie szczęśliwym chociaż na chwilę i pozwolić sobie kochać przez chwilę. Jeśli chciałbym po prostu zdjąć napięcie z lędźwi, mógłbym za to zapłacić. Nie o to jednak chodzi. Chodzi o mentalną więź. Jest wiele form miłości, ta jest moja.
Nie zamierzał go dotykać już więcej, nie tego wieczoru. Skóra świerzbiła, aby posłuchać go, podsycić jad w sercu Neila, sprowokować i dać się zdominować na podłodze, gdzieś pomiędzy stolikiem, a komodą, pozwolić na zostawienie siniaków frustracji na ciele. To jednak nie było możliwe, nie w tej chwili.