02.02.2024, 17:25 ✶
Przymknęła oczy. Oddawała się mu w każdym calu - zarówno jeśli chodziło o duszę, jak i ciało. Nie sądziła, że można było kogoś aż tak mocno pokochać. Fale przyjemności, które raz za razem powoli przykrywały ją całą, były dużo bardziej intensywne, niż do tej pory. W przeciwieństwie do Tristana Olivia miała już doświadczenie łóżkowe, nawet pokaźne - większe niż chciałaby się do tego przyznać. Ale nigdy nie czuła tego, co teraz. Gdy w nią wchodził, miała wrażenie że byli jak dwie połówki tego samego jabłka: idealnie zgrani i dopasowani. Jej ciało przeszył prąd, przyjemny i zmuszający plecy do kolejnego wygięcia, a dłonie do wzmocnienia uścisku. Z jej gardła wydobył się kolejny jęk, tym razem skierowany prosto do ucha Tristana. Obejmowała go mocno, nie pozwalając na to, by się odsunął. Nogi Olivii oplotły jego biodra, jakby chciała mu tym pokazać, że nie miał możliwości ucieczki. Był delikatny i ostrożny, a zarazem ona tak mocno wszystko odczuwała, jakby narzucił im co najmniej szaleńcze tempo. Być może to była zasługa tego, że ich spojrzenia znów się spotkały - widzieli w samych sobie odbicie własnych pragnień. Ona sama miała wrażenie, że tu właśnie o to chodziło: nie o zaspokojenie swojego popędu i żądzy, a o coś znacznie innego, bardziej ulotnego i eterycznego. O wyższe emocje, które tylko napędzały do oddawania pocałunków i do wodzenia palcami po biodrach.
Olivia mocniej zacisnęła nogi, niemal łącząc je ze sobą nad Tristanem. O ile nie miała planu, by wbijać paznokcie w jego plecy, tak nic nie mogła poradzić na przylgnięcie do jego ciała tak mocno, jak tylko mogła. Nie chciała zostawić pomiędzy nimi nawet odrobiny przerwy, nie chciała dać mu odejść, nawet jeśli nie zachowywał się tak, jakby chciał to zrobić. W jej pocałunkach wybrzmiewało nie tylko pożądanie, ale i ogromna zachłanność, z każdą chwilą coraz większa i większa. Jej biodra wychodziły mu naprzeciw, a ona sama z trudem powstrzymywała się, by nie zatopić zębów w jego ramieniu. Sama zaczęła nadawać szybsze tempo, jednocześnie reagując coraz mocniej i gwałtowniej, jakby była u kresu wytrzymałości, ale jednocześnie nie chciała przerywać.
Olivia mocniej zacisnęła nogi, niemal łącząc je ze sobą nad Tristanem. O ile nie miała planu, by wbijać paznokcie w jego plecy, tak nic nie mogła poradzić na przylgnięcie do jego ciała tak mocno, jak tylko mogła. Nie chciała zostawić pomiędzy nimi nawet odrobiny przerwy, nie chciała dać mu odejść, nawet jeśli nie zachowywał się tak, jakby chciał to zrobić. W jej pocałunkach wybrzmiewało nie tylko pożądanie, ale i ogromna zachłanność, z każdą chwilą coraz większa i większa. Jej biodra wychodziły mu naprzeciw, a ona sama z trudem powstrzymywała się, by nie zatopić zębów w jego ramieniu. Sama zaczęła nadawać szybsze tempo, jednocześnie reagując coraz mocniej i gwałtowniej, jakby była u kresu wytrzymałości, ale jednocześnie nie chciała przerywać.
Spoiler