- Ciekawy sposób na nudę. - Dodała z uśmiechem. Zastanowiła się przez chwilę, kiedy ostatnio ona mogła narzekać na nudę. Nie umiała sobie przypomnieć takiej sytuacji, wiecznie gdzieś pędziła, ciągle miała coś do zrobienia, w zasadzie to bywało i tak, że nie miała kiedy się podrapać po tyłku. Trochę mu tej nudy zazdrościła. Może kiedyś i jej będzie dane mieć choć chwilę, żeby nie robić nic, wierzyła w to szczerze.
- Skoro wszystko jedno, to trzymaj i sobie nie żałuj. - Wręczyła mu w dłonie piękną, szklaną, a co najważniejsze pełną butelkę zimnego mleka. Zdążyła zauważyć, iż był to jego najulubieńszy przysmak, co nadal nieco ją dziwiło. Nie spodziewała się, że w ludzkiej postaci animagom zostają zwierzęce przyzwyczajenia. Brenna bowiem kochała słodycze, nie widziała, żeby jadła surowe mięso - skoro była psim animagiem, to analogicznie spodziewałaby się podobnej sytuacji.
- Chciałabym się nudzić, niestety nie pamiętam, kiedy ostatnio mi się to przydarzyło. To lista rzeczy, które muszą być zrobione, nie chciałabym o niczym zapomnieć, bo mogłoby się to źle skończyć. - Zajrzała przy tym do pieca, żeby rzucić okiem na te ciastka, które powoli zaczynały już wyglądać, tak jak powinny. Jeszcze z pięć minut i będą gotowe, przynajmniej na jej oko, a nie można jej odmówić tego, że jeśli chodzi o ocenę gotowości wypieków to było ono naprawdę spostrzegawcze. Lata praktyki robiły swoje.
Norka w przeciwieństwie do Leo notowała większość istotnych rzeczy. Bała się, że coś może jej umknąć, musiała jakoś panować nad tym całym zamieszaniem. Szczególnie, że bardzo mocno angażowała się też w sprawy zakonowe, bała się, że jej przyjaciołom mogłoby zabraknąć eliksirów, które mogły pomóc im działać. Także miała to wszystko na swojej głowie.
- Trzeba będzie ci zorganizować taki kubek, dobrze, że reszta kociej ferajny nie potrafi czytać, bo ktoś mógłby się poczuć urażony.- Na pewno zorganizuje mu taki kubeczek, żeby poczuł się tutaj wyjątkowo. Norka lubiła wyróżniać swoich pracowników, zależało jej na tym, żeby to miejsce im się dobrze kojarzyło.
- Może i oznacza, ale nie widzę w tym nic złego. - Nie będzie mu przecież żałowała mleka.