25.11.2022, 16:47 ✶
Różnica wieku teoretycznie nie była przeszkodą nie do pokonania; nie byli pierwszym, ani ostatnim małżeństwem, które dzieliła przepaść lat. Jedyną rzeczą, jaka odróżniła go od innych mężczyzn biorących sobie za żony znacznie młodsze kobiety, ledwie wyrośnięte trzpiotki, był fakt, że został do tego małżeństwa niejako zmuszony pod groźbą wydziedziczenia. Tego jednak opinia publiczna nie wiedziała - nie mogła wiedzieć - a osąd cudzych spojrzeń palił w skórę.
— Tuzin, mówisz! — na jego twarzy zagościł szelmowski uśmiech — A znasz zastosowanie krwi Blacków?
Gdy wypowiadał te słowa, jego dłoń powędrowała na policzek Eunice, a kciuk musnął jej dolną wargę. Przez moment walczył z ochotą wsunięcia palca głębiej, nadzianiem go na ostrego siekacza i pozwoleniem skosztowania jej słynnej trucizny wypełniającej go od środka, smolistej posoki odróżniającej go od innych czarodziejów; zupełnie tak, jakby kalectwo nie było wystarczające.
— Dobrze jest czasem wyjść poza schemat i przecierać nowe szlaki — odparł — Ale nieodzowną częścią naszej natury jest chciwość.
Sam przecież odznaczył się zachłannością po przyjeździe do Paryża; sądził bowiem, że jeżeli przez lata udawało mu się ukryć swoją relację z Elliottem, człowiekiem, którego znał wówczas ponad dekadę, który miał wszystko, a nawet więcej niż Perseus i nie musiał posuwać się do obmierzłości szantażu, aby spełnić swe zachcianki, to tak samo będzie wyglądać jego związek z Raphaëlem.
Teraz ten drugi nie żył, a Percy nie mógł odnaleźć spokoju.
— Żebym sam to wiedział! — pokręcił głową rozbawiony, zaraz jednak jego twarz ponownie przybrała wyraz tak poważny, jak tylko poważny potrafił być Perseus, gdy alkohol krążył w jego żyłach — Był Niewymownym. Nie wiem, nad czym pracował, chyba nikt nigdy się tego nie dowie. Tak dobrze opanował oklumencję, że przez trzydzieści lat nie udało mi się jeszcze zobaczyć koloru jego aury — westchnął — Zarzekał się, że będzie pracował w Departamencie Tajemnic do śmierci, ale gdy tylko Nobby Leach został Ministrem, skorzystał z możliwości przejścia na emeryturę.
Pamiętał pierwsze tygodnie po tym, jak Pollux pożegnał się z Ministerstwem, jego palce wybijające niecierpliwie rytm na hebanowym blacie jadalni przy Grimmauld Place, grymas niezadowolenia wiecznie goszczący na jego twarzy, własny lęk przed kolejną awanturą z byle powodu oraz nerwowe szukanie zajęcia dla nawykłych do pracy dłoni. Ojciec Perseusa nie należał do ludzi, którzy umieli odpoczywać, a na pewno nie traktował bierności jako odpoczynek, nazywając ją zwykłym lenistwem. Och, jak dobrze, że z nim już nie mieszkał.
— Dobrze, że Nobby Leach gryzie piach — skwitował, a następnie sięgnął po kieliszek, który uniósł do góry, sugerując tym samym Eunice, że chce wznieść toast. — Za godnego swego stanowiska ministra.
Dalsza część wieczoru zasnuta została woalem niepamięci; z meandrów umysłu wyłaniały się jednak pojedyncze wspomnienia - własne palce wplecione w pszenicę pukli, paznokcie zatapiające się w jego karku oraz westchnienia milknące w połowie, jakby zlęknione.
— Tuzin, mówisz! — na jego twarzy zagościł szelmowski uśmiech — A znasz zastosowanie krwi Blacków?
Gdy wypowiadał te słowa, jego dłoń powędrowała na policzek Eunice, a kciuk musnął jej dolną wargę. Przez moment walczył z ochotą wsunięcia palca głębiej, nadzianiem go na ostrego siekacza i pozwoleniem skosztowania jej słynnej trucizny wypełniającej go od środka, smolistej posoki odróżniającej go od innych czarodziejów; zupełnie tak, jakby kalectwo nie było wystarczające.
— Dobrze jest czasem wyjść poza schemat i przecierać nowe szlaki — odparł — Ale nieodzowną częścią naszej natury jest chciwość.
Sam przecież odznaczył się zachłannością po przyjeździe do Paryża; sądził bowiem, że jeżeli przez lata udawało mu się ukryć swoją relację z Elliottem, człowiekiem, którego znał wówczas ponad dekadę, który miał wszystko, a nawet więcej niż Perseus i nie musiał posuwać się do obmierzłości szantażu, aby spełnić swe zachcianki, to tak samo będzie wyglądać jego związek z Raphaëlem.
Teraz ten drugi nie żył, a Percy nie mógł odnaleźć spokoju.
— Żebym sam to wiedział! — pokręcił głową rozbawiony, zaraz jednak jego twarz ponownie przybrała wyraz tak poważny, jak tylko poważny potrafił być Perseus, gdy alkohol krążył w jego żyłach — Był Niewymownym. Nie wiem, nad czym pracował, chyba nikt nigdy się tego nie dowie. Tak dobrze opanował oklumencję, że przez trzydzieści lat nie udało mi się jeszcze zobaczyć koloru jego aury — westchnął — Zarzekał się, że będzie pracował w Departamencie Tajemnic do śmierci, ale gdy tylko Nobby Leach został Ministrem, skorzystał z możliwości przejścia na emeryturę.
Pamiętał pierwsze tygodnie po tym, jak Pollux pożegnał się z Ministerstwem, jego palce wybijające niecierpliwie rytm na hebanowym blacie jadalni przy Grimmauld Place, grymas niezadowolenia wiecznie goszczący na jego twarzy, własny lęk przed kolejną awanturą z byle powodu oraz nerwowe szukanie zajęcia dla nawykłych do pracy dłoni. Ojciec Perseusa nie należał do ludzi, którzy umieli odpoczywać, a na pewno nie traktował bierności jako odpoczynek, nazywając ją zwykłym lenistwem. Och, jak dobrze, że z nim już nie mieszkał.
— Dobrze, że Nobby Leach gryzie piach — skwitował, a następnie sięgnął po kieliszek, który uniósł do góry, sugerując tym samym Eunice, że chce wznieść toast. — Za godnego swego stanowiska ministra.
Dalsza część wieczoru zasnuta została woalem niepamięci; z meandrów umysłu wyłaniały się jednak pojedyncze wspomnienia - własne palce wplecione w pszenicę pukli, paznokcie zatapiające się w jego karku oraz westchnienia milknące w połowie, jakby zlęknione.
444 słów, razem 2226.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory