• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent

[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#16
05.02.2024, 14:19  ✶  

Kochać i być kochanym.

To było największe i - jak sądził przez lata - nieosiągalne marzenie Perseusa. Sam potrafił kochać miłością bezgraniczną i pełną pięknych wzniosłości, jakie otwierały przed nim czytane powieści; nocą, w duchocie narzuconej na głowę kołdry, z różdżką jako jedynym źródłem światła i pąsowiejącymi policzkami. Nie przyznawał się do tego nigdy nikomu - ani do książek, ani do swoich mrzonek snutych podczas samotnych nocy. Uważał bowiem, że na miłość powinien zasłużyć. Że powinien być godny, powinien się wykazać i bezustannie starać, aby pokazać, że jest właściwą osobą do obdarzenia uczuciem. Nawet teraz, gdy za niespełna dwa tygodnie ponownie miał stanąć przed ołtarzem, rozważał, czy rzeczywiście uczynił wszystko, aby Vespera chciała z nim być, a jeśli tak, to czy dlatego, że zależało jej na Perseusie - żałosnym i pokracznym - czy zgodziła się za niego wyjść z czystej pragmatyczności? Czy samo myślenie w ten sposób nie było okrucieństwem względem narzeczonej? Ale on nic nie mógł na to poradzić; to nie z nią zresztą prowadził wojnę, a z głosem w swojej głowie, który powtarzał mu, że nie jest wart uczucia.  Ona była jak onyksowa bogini, która zeszła na ziemię i obdarzyła go swoją uwagą; piękna, tajemnicza i pełna gracji, zupełnie nieporównywalna z jego koślawością.

Ile jest człowieka w człowieku? Ile waży twoja dusza?

Wydaje się lekka i eteryczna jak cała twoja sylwetka, jednak im dłużej ci się przyglądam, tym bardziej dostrzegam jej ciężar; jest jak ołów osiadający na twoich ramionach i piersiach, ugina pod tobą kolana i odbiera ci oddech. Czy czujesz, jak pokrywa metaliczną szadzią twoje skrzydła? Nie jesteś stworzony do znoszenia takich trudów - ty, chłopiec z alabastru i kości słoniowej. Nie jesteś stworzony do tego, by dźwigać mnie, człowieka z cierni i obsydianu. Jakkolwiek idylliczną nie byłaby wizja wspólnego Edenu, to nie jest to miejsce dla mnie. Nie mogę mieć pod opieką czegoś tak pięknego; nie ja, który sam jestem błędem Stwórcy. Który zna jedynie szczeliny, w które może wpełznąć, dym i zapach siarki. Nie boisz się, Aniele Srebrnoskrzydły, że biorąc mnie na ramiona, mógłbyś stać się moją kolejną ofiarą? Że zacisnąłbym wokół twojej kruchej szyi swoje zimne, oślizgłe ciało, odciął ci dostęp do tlenu, przysłonił świat i zmusił do patrzenia tylko dla mnie? Musisz wiedzieć, że jestem istotą niezwykle zachłanną. Lepiej więc zostaw mnie w spokoju, gdzieś pod cieniem rozłożystej jabłoni, pozwól mi żyć z tobą w symbiozie i nie wyciągaj rąk ku ogniu, którym możesz się sparzyć.

Rzucił mu pełne zmartwienia spojrzenie. Atak brzmiał poważnie; miał ochotę zapytać, czy wciąż go boli, upewnić się, że na jego ciele nie pozostał najmniejszy nawet ślad tamtego wydarzenia. Ale to było prawie dwa miesiące temu, rany z pewnością zdążyły się zasklepić - przynajmniej te na skórze - a on nie przyszedł do Perseusa po to, by leczyć tego typu obrażenia. Och nie, on przyszedł leczyć duszę. Była jeszcze jedna kwestia, która niepokoiła magipsychiatrę. Morderca odwiedzający ludzi w snach? Gdyby nie byli czarodziejami, uznałby to za mało prawdopodobne i z pewnością skierowałby chłopaka na dodatkowe badania - tylko po to, aby się upewnić, czy to nie stres, w którym żyje od jakiegoś czasu nie płata jego umysłowi dodatkowych figli. Tymczasem z magią wszystko było możliwe; magia potrafiła ułatwić życie, ale też niezwykle je skomplikować.

— W pewnym sensie wrażliwość jest wpisana w mój zawód — odparł spokojnie, starając się brzmieć neutralnie, ale kąciki jego ust mimowolnie powędrowały ku górze, a w oczach pojawiły się jadeitowe iskierki. Och, jakże wielką radość sprawił mu Laurent, mówiąc te słowa! Perseus sądził już, że nie ma w sobie dawnej łagodności - słabości, jak nazwałby to jego ojciec.

— A może właśnie teraz jest pan bardziej sobą, niż przez całe życie? Może właśnie odkrywa pan tę część swojej psychiki, o której nie miał pan wcześniej pojęcia? — zapytał zaczepnie, choć próżno było doszukiwać się w jego głosie agresji — Spróbujemy się tego dowiedzieć. Proszę, niech pan rozepnie tylko mankiet lewego rękawa. Zmierzę przy okazji panu ciśnienie.

Nie chciał, aby Laurent się rozbierał. Po pierwsze, cienki materiał koszuli w żaden sposób nie przeszkadzał Perseusowi w badaniu - nie był lekarzem ciała, by doszukiwać się nieprawidłowości w rytmie jego serca, nie umiałby zresztą ich określić, nawet gdyby dla specjalisty były oczywiste. Po drugie, bał się widoku tej nagiej skóry, nieodpowiedniości myśli, która mogłaby zakiełkować w jego głowie, swoich własnych słabości i niezręczności. Ten chłopak przyszedł do niego po pomoc, na Merlina.

Wstał ze swojego miejsca i wyjął z szuflady biurka stetoskop i ciśnieniomierz, a potem podszedł do niego - starał się przy tym chodzić prosto i naturalnie, udawać, że bez laski też jest w stanie utrzymać równowagę, że jego stopy wcale nie rozdziera ból podobny tysiącom odłamków rozbitego szkła, po których stąpał. 

— Proszę oddychać spokojnie — nakazał, wsłuchując się w przyśpieszone bicie jego serca. I później, gdy zaciskał na jego ramieniu opaskę. Przeczytał kiedyś, że ludzkie serca są niczym dzikie zwierzęta, dlatego nie bez powodu nazywano żebra klatkami. Teraz miał okazję przekonać się do słuszności tego stwierdzenia. W Laurencie szalała burza - dzika i groźna. — Często ma pan tak wysokie ciśnienie, czy to moja wina? — w domyśle: czy stresuje pana pierwsza wizyta u magispychiatry?, ale zanim zdążył zdać sobie sprawę z brzemienia, jakie niosły ze sobą słowa, zdążyły już pójść eter.



[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11823), Perseus Black (10053)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 00:05
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:38
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.11.2023, 16:35
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 28.12.2023, 22:33
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2023, 00:53
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 02:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.01.2024, 12:43
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 22:28
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 00:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 02:52
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 13:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 21:21
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 23:36
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 06.01.2024, 22:40
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 14:04
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 05.02.2024, 14:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 19:23
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 21.02.2024, 00:29
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 17:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 03.04.2024, 20:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.04.2024, 00:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 08.06.2024, 21:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.06.2024, 14:17
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 13.06.2024, 11:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa