05.02.2024, 01:32 ✶
Z wdzięcznością przyjął od niej flakonik, którego zawartość natychmiast wypił i popił niemalże całą szklanką wodą. Eliksir miał okropny smak i działał powoli, jednak bardzo skutecznie. Wprawdzie po wszystkim będzie wciąż odczuwał lekkie zawroty głowy, ale nie będzie to tak okropne uczucie, jak wcześniej. Perseus nazywał go żartobliwie "remedium na sobotni poranek", choć jego oryginalne zastosowanie wcale nie było zabawne. Przyśpieszał metabolizm i pomagał szybciej oczyścić ciało z toksyn, ale podobnych środków używano przy zatruciach magicznych, nawet w Lecznicy Dusz mieli ich cały zapas, na wypadek, gdyby któryś z pacjentów próbował wyrządzić sobie w ten sposób krzywdę.
Och.
Odstawił szklankę na stół, ze zgrozą zdając sobie sprawę z tego, że sam fakt posiadania w domu podobnego specyfiku nie świadczy o nim najlepiej. Poza tym, czy takie obciążanie ciała trucizną, jaką był alkohol, nie było przypadkiem pewną formą autoagresji?
— Dziękuję, już mi lepiej. I przepraszam, że widzisz mnie... tak żałosnego — spojrzał Vesperze w oczy, szukając w jej spojrzeniu chociaż cienia pogardy lub dezaprobaty. Czym innym przecież było wspinanie się po schodach w tym domu, zostawiając za sobą szlak niedbale porozrzucanych ubrań, gdy oboje byli pijani, czym innym przebywanie na trzeźwo z kimś pod wpływem.
— Mam nadzieję, że twój wieczór był przyjemniejszy — roześmiał się, trochę sztywno, by ukryć swoją niezręczność, wędrując przy tym opuszkami placów wzdłuż jej przedramienia; jakże przyjemnie ciepła była jej skóra w porównaniu do skóry Perseusa! Pochylił się nad narzeczoną i delikatnie ucałował jej czoło — Masz może ochotę na wspólną kąpiel?
A świnka morska w tym czasie schowała się pod krzesłem i obserwowała ich z zainteresowaniem.
Och.
Odstawił szklankę na stół, ze zgrozą zdając sobie sprawę z tego, że sam fakt posiadania w domu podobnego specyfiku nie świadczy o nim najlepiej. Poza tym, czy takie obciążanie ciała trucizną, jaką był alkohol, nie było przypadkiem pewną formą autoagresji?
— Dziękuję, już mi lepiej. I przepraszam, że widzisz mnie... tak żałosnego — spojrzał Vesperze w oczy, szukając w jej spojrzeniu chociaż cienia pogardy lub dezaprobaty. Czym innym przecież było wspinanie się po schodach w tym domu, zostawiając za sobą szlak niedbale porozrzucanych ubrań, gdy oboje byli pijani, czym innym przebywanie na trzeźwo z kimś pod wpływem.
— Mam nadzieję, że twój wieczór był przyjemniejszy — roześmiał się, trochę sztywno, by ukryć swoją niezręczność, wędrując przy tym opuszkami placów wzdłuż jej przedramienia; jakże przyjemnie ciepła była jej skóra w porównaniu do skóry Perseusa! Pochylił się nad narzeczoną i delikatnie ucałował jej czoło — Masz może ochotę na wspólną kąpiel?
A świnka morska w tym czasie schowała się pod krzesłem i obserwowała ich z zainteresowaniem.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory