26.11.2022, 00:31 ✶
Latanie na miotle dawało Alice bardzo zbliżony dreszczyk emocji, co kradzieże, dlatego mocno się tego uczepiła. Może gdyby była w tym lepsza albo przyłożyła się bardziej, bo jednak quidditch traktowała bardziej, jak dodatkowe zainteresowanie, to być może jej przyszłość potoczyłaby się inaczej. Jednak to teraz nie było ani trochę istotne.
- W sumie - Marta zawiesiła głos, chyba nie była do końca przekonana do intencji dziewczyn. Ta cała Oliwia musiała ją nieźle emocjonalnie poturbować, bo pewność siebie Marta miała podkopaną tak samo po śmierci. - W sumie to byłoby miło - dokończyła z zawahaniem.
I dlaczego by nie? Selwynówna mogłaby zaglądać, a akurat może i dobre relacje z duchem mogłyby się przydać. A nawet jeśli nie, to chociaż będzie w stanie coś sobie przypomnieć, co jej się przytrafiło.
Alice uśmiechnęła się: - no to jesteśmy umówione, postaramy się wpadać na tyle, ile nam zajęcia pozwolą. - Nie próbowała się wymigać, ale wolała uniknąć na przyszłość, że Marta będzie je obie ścigała po całym Hogwarcie, bo te nie stawiają się w łazience na wizytę. Choć czy duch ten pojawił gdzieś w zamku poza tą feralną łazienką? Ala jakoś nie mogła sobie nic przypomnieć na ten temat.
Skinęła głową Norce na znak, że dostrzegła jej gest, razem robiły za całkiem zgrany zespół. Jakikolwiek los, bóstwo czy przypadek posadził kilka lat wcześniej obie pierwszoroczne w jednej ławce, to cokolwiek za tym stało, to trafiło w dziesiątkę.
- Nie mogę ci niczego obiecać, ale możemy rozpuścić wici. - Jeśli tylko by znała jakiegoś chłopca, który bawił się w wywoływanie duchów lub egzorcyzmy, to może nawet coś tam by wyszło ze spotkania. Gorzej jak Marta poczułaby się oszukana, tego Alice by nie chciała.
- Ach, no bo oni się ze mnie śmiali - wypowiedź ducha stała nieco rwana, jakby myślała więcej, niż mówiła, więc nieco to było pocięte.
- Oliwia? - podpowiedziała.
- No tak, przez te okulary, inni się dołączyli, ja tutaj uciekłam, w tamtej kabinie się zamknęłam. Najpierw nic nie słyszałam, bo byłam taka zrozpaczona!
- W sumie - Marta zawiesiła głos, chyba nie była do końca przekonana do intencji dziewczyn. Ta cała Oliwia musiała ją nieźle emocjonalnie poturbować, bo pewność siebie Marta miała podkopaną tak samo po śmierci. - W sumie to byłoby miło - dokończyła z zawahaniem.
I dlaczego by nie? Selwynówna mogłaby zaglądać, a akurat może i dobre relacje z duchem mogłyby się przydać. A nawet jeśli nie, to chociaż będzie w stanie coś sobie przypomnieć, co jej się przytrafiło.
Alice uśmiechnęła się: - no to jesteśmy umówione, postaramy się wpadać na tyle, ile nam zajęcia pozwolą. - Nie próbowała się wymigać, ale wolała uniknąć na przyszłość, że Marta będzie je obie ścigała po całym Hogwarcie, bo te nie stawiają się w łazience na wizytę. Choć czy duch ten pojawił gdzieś w zamku poza tą feralną łazienką? Ala jakoś nie mogła sobie nic przypomnieć na ten temat.
Skinęła głową Norce na znak, że dostrzegła jej gest, razem robiły za całkiem zgrany zespół. Jakikolwiek los, bóstwo czy przypadek posadził kilka lat wcześniej obie pierwszoroczne w jednej ławce, to cokolwiek za tym stało, to trafiło w dziesiątkę.
- Nie mogę ci niczego obiecać, ale możemy rozpuścić wici. - Jeśli tylko by znała jakiegoś chłopca, który bawił się w wywoływanie duchów lub egzorcyzmy, to może nawet coś tam by wyszło ze spotkania. Gorzej jak Marta poczułaby się oszukana, tego Alice by nie chciała.
- Ach, no bo oni się ze mnie śmiali - wypowiedź ducha stała nieco rwana, jakby myślała więcej, niż mówiła, więc nieco to było pocięte.
- Oliwia? - podpowiedziała.
- No tak, przez te okulary, inni się dołączyli, ja tutaj uciekłam, w tamtej kabinie się zamknęłam. Najpierw nic nie słyszałam, bo byłam taka zrozpaczona!