05.02.2024, 17:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.10.2024, 14:03 przez Cathal Shafiq.)
GREASE
Scenariusz
To słowo, to słowo, które słyszałeś, ma rytm, ma znaczenie
To słowo, to słowo, które słyszałeś, ma rytm, ma znaczenie
Cathal nie był największym fanem zatłoczonych, głośnych miejsc - było w nich wiele bodźców, które zostawały w jego głowie na zawsze. Ale też znosił je o wiele lepiej niż taki Ulysses, poza tym w przeciwieństwie do przyjaciela, który z chorobą radził sobie uciekając w rutynę, Cathal szukał raczej nowości. I nawet jeśli zwykle pochłaniała go praca, to od czasu do czasu nie miał nic przeciwko oderwania się od niej w ramach zabawy.
Dlatego kiedy Ginewra zadeklarowała, że chciałaby lepiej poznać rozrywki, jakie oferował mugolski Londyn, bez większych oporów zaprosił ją do jednego z klubów tanecznych, którego szyld Wybuchowa chemia mignął mu, gdy wędrował jakiś czas temu londyńską ulicą i utkwił rzecz jasna w pamięci. Zasugerował, by trochę zmieniła wygląd - o ile czarodzieje niezbyt zwracali uwagę na kolor skóry (bardziej dbając raczej o to, jaka krew płynęła w twoich żyłach...), o tyle w świecie mugoli Egipcjanka mogła mocno rzucać się w oczy, a Cathalowi niezbyt chciało się bić z jakimiś gnojami, którzy postanowiliby ją zaczepić, co niechybnie by go czekało. Sam wyglądał… dość niedbale, czyli jak zwykle: podobnie jak na wykopaliskach, założył nieco znoszone jeansy oraz koszulę, tyle że ta była nowa, niedawna otrzymana w prezencie od ciotki „by jakoś wyglądał”. Jasne włosy, nieco przydługie, bo nie obcinał ich ostatnio, układały się tak, jak same chciały, a podbródek pokrywał dwudniowy zarost. W tłumie mugoli nie ginął, bo był na to za wysoki, ale też nie odstawiał tak bardzo, jak niektórzy nieprzyzwyczajeni do mugolskiego świata czarodzieje.
W klubie roiło się od mugoli w kolorowych ubraniach, grała muzyka, serwowano kolorowe drinki i burgery. Wyglądało i na to, że szykował się jakiś konkurs, chociaż na razie ludzie po prostu tańczyli, rozmawiali przy stolikach i zamawiali jedzenie przy barze.
Ginny była wysoka, a Cathal wręcz wielki, bez większego trudu więc udało się im utorować drogę ku barowi. Gdzieś w tle leciała właśnie piosenka, której żadne z nich raczej nie miało szansy rozpoznać, pewnie przyniesiona tu przez jakiegoś muzyka z USA - pochodziła z musicalu Grease, który debiutował zaledwie rok temu, a w 1972 wszedł na Broadway.
Summer lovin' had me a blast
Summer lovin' happened so fast
I met a girl crazy for me
Met a boy cute as can be
– Chcesz coś zjeść, czy iść na parkiet? – spytał Cathal, gdy usiedli przy barze, czekając aż barman wręczy im drinki. Nachylił się ku niej nieco i podniósł głos, by być słyszalnym mimo rozbrzmiewającej w tle piosenki „Summer Nights”. – Wprawdzie ciotka zmusiła mnie do opanowania podstaw tańca, ale uprzedzam, że to nie był taki taniec – dorzucił, obracając się i spoglądając na tańczących. Shafiq na balach czystokrwistych pojawiał się od wielkiego dzwonu i tańczył rzadko, bo zwyczajnie zwykle się mu nie chciało, ale szybkie przesunięcie wzrokiem po parkiecie przekonało go w tym, że właściwie chyba większość obecnych tutaj mugoli też niezbyt potrafiła tańczyć.