05.02.2024, 20:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.02.2024, 20:50 przez Felix Bell.)
Kobieta obrzuciła mężczyzn ciekawskim spojrzeniem, ale zaraz jej wzrok natrafił na listę.
- Mogę? - zapytała, wyciągając rękę po kartkę. Wertowała ją chwilę, mrucząc coś pod nosem. Przekrzywiała głowę, sięgała do kosmyków włosów, by zapleść to jeden, to drugi lok na palec. - Chyba mamy wszystko. Proszę poczekać.
Oddała blondynowi kartkę, a potem schowała się za ladą. Przerzucała jakieś kartoniki i woreczki, a po chwili ogniste nasiona i skaczące bulwy zostały wyłożone na kontuar. Bulwy były w woreczku i się ruszały, kobieta musiała więc dołożyć kamień, którym przytrzasnęła większą część materiału. Zniknęła zaraz na zapleczu.
- Fart, co? - zapytał Felix, podchodząc do kolegi. Widać było, że mu ulżyło. Nie zdążył jednak powiedzieć nic więcej, bo dziewczyna wróciła, trzymając niewielką fiolkę.
- Proszę - podała ją Xenophiliusowi, a sama zaczęła wypisywać coś na dwóch kartkach. Felix z ciekawością zapuścił żurawia, żeby sprawdzić cenę. Miał tyle - zrobił zapas w postaci kilku sykli, ale wychodziło na to, że nie było to potrzebne. Mogli spakować rzeczy do plecaka Bella i wyjść.
- Dzięki! Słowo daję, nie podejrzewałem, że to będzie takie proste. Chyba wpadam w paranoję - uśmiechnął się do kolegi i rozłożył ręce w geście bezradności. Może i faktycznie przesadzał, ale z drugiej strony te obawy były uzasadnione. - Nie wiem, jak ci się odwdzięczę, stary.
- Mogę? - zapytała, wyciągając rękę po kartkę. Wertowała ją chwilę, mrucząc coś pod nosem. Przekrzywiała głowę, sięgała do kosmyków włosów, by zapleść to jeden, to drugi lok na palec. - Chyba mamy wszystko. Proszę poczekać.
Oddała blondynowi kartkę, a potem schowała się za ladą. Przerzucała jakieś kartoniki i woreczki, a po chwili ogniste nasiona i skaczące bulwy zostały wyłożone na kontuar. Bulwy były w woreczku i się ruszały, kobieta musiała więc dołożyć kamień, którym przytrzasnęła większą część materiału. Zniknęła zaraz na zapleczu.
- Fart, co? - zapytał Felix, podchodząc do kolegi. Widać było, że mu ulżyło. Nie zdążył jednak powiedzieć nic więcej, bo dziewczyna wróciła, trzymając niewielką fiolkę.
- Proszę - podała ją Xenophiliusowi, a sama zaczęła wypisywać coś na dwóch kartkach. Felix z ciekawością zapuścił żurawia, żeby sprawdzić cenę. Miał tyle - zrobił zapas w postaci kilku sykli, ale wychodziło na to, że nie było to potrzebne. Mogli spakować rzeczy do plecaka Bella i wyjść.
- Dzięki! Słowo daję, nie podejrzewałem, że to będzie takie proste. Chyba wpadam w paranoję - uśmiechnął się do kolegi i rozłożył ręce w geście bezradności. Może i faktycznie przesadzał, ale z drugiej strony te obawy były uzasadnione. - Nie wiem, jak ci się odwdzięczę, stary.