05.02.2024, 21:05 ✶
Już chciała zaoponować, że przecież nic nie powiedziała o tym, że klątwa nie istnieje, ale w porę się powstrzymała. Zacisnęła usta w kreskę, by zaraz wygiąć je w uprzejmy uśmiech numer pięć. Na wspomnienie o dodatkowej głowie sama przekrzywiła swoją, lecz postanowiła tego nie komentować.
- Jestem pewna, że małmazja była jej potrzebna - odpowiedziała dyplomatycznie, przechodząc do kolejnej gabloty. Obejrzała z ciekawością ich zawartość, ale nie czuła potrzeby, by wypytywać Cathala o szczegóły. Nie znała się na kamieniach runicznych, a modlitwy i papirusy to zupełnie nie była jej bajka. Zainteresowało ją jednak zupełnie co innego. - Znaleźliście go? Zastanawia mnie też na jakiej podstawie dochodzicie do porozumienia w kwestii... Dzielenia się znaleziskami z innymi państwami czy organizacjami.
Być może nie miała na myśli konkretnie Ministerstwa Magii, ale ciekawiło ją, w jaki sposób dzielili się "łupem". Czy to były słowne umowy, czy może jeszcze przed wykopaliskami spisywali wszystko? Ustalali jakieś zasady, czy potem się o nie kłócili? Wiedziała na przykładzie zwykłych muzeów, że to nie zawsze było takie proste, jak mogłoby się wydawać.
- Jestem pewna, że małmazja była jej potrzebna - odpowiedziała dyplomatycznie, przechodząc do kolejnej gabloty. Obejrzała z ciekawością ich zawartość, ale nie czuła potrzeby, by wypytywać Cathala o szczegóły. Nie znała się na kamieniach runicznych, a modlitwy i papirusy to zupełnie nie była jej bajka. Zainteresowało ją jednak zupełnie co innego. - Znaleźliście go? Zastanawia mnie też na jakiej podstawie dochodzicie do porozumienia w kwestii... Dzielenia się znaleziskami z innymi państwami czy organizacjami.
Być może nie miała na myśli konkretnie Ministerstwa Magii, ale ciekawiło ją, w jaki sposób dzielili się "łupem". Czy to były słowne umowy, czy może jeszcze przed wykopaliskami spisywali wszystko? Ustalali jakieś zasady, czy potem się o nie kłócili? Wiedziała na przykładzie zwykłych muzeów, że to nie zawsze było takie proste, jak mogłoby się wydawać.