Schlebiasz mi. Piszę, odkąd umiem składać słowa na pergamin, to pomaga poukładać rzeczywistość, litera za literą, znak diakrytyczny za znakiem, interpunkcyjny czy runa. Gdy chaos w mojej głowie jest zbyt duży, pisanie pozwala mi złapać oddech, przemyśleć świat. Emocje zaś, emocje nie pomagają w pisaniu, które ma cokolwiek komunikować, chociaż może być kathartyczne, to zazwyczaj ciągi słów nie mają większego sensu. Dopiero gdy uporządkujemy myśli, chociażby w kategorie zwątpień, poruszeń i złości, wtedy pisanie staje się lżejsze, bo zdjęte zostaje napięcie z ramion.
Twoje listy sprawiają, że wiem, że rozumiesz. Zrozumiałabyś, gdyby ktoś oferował mi, co tylko chcę na świecie, gdyby bies z folkloru pojawił się pośród płomieni i zapachu siarki, powiedziałbym: Przywróć ich do życia. Nie zawahałabym się nawet chwili, bo wszystko inne można zdobyć czynem własnych rąk, miłość, pieniądze, potęgę. Śmierć jednakowoż jest ostateczna w swoim wymiarze, nawet dziecięce bajki o tym przestrzegają. Na własną rękę nie można przywrócić nikogo.
Orfeusz nie dał rady przywrócić Eurydyki i cały świat za nimi zapłakał. Powiem Ci w sekrecie, że gdybym był Orfeuszem (jakże bliskie są nasze imiona, różnica ledwie jednej litery), też bym się odwrócił. Nie zniósłbym myśli o tym, że mogę zostać oszukany, że podróż wydarzyła się na darmo, że mógłbym ujrzeć ostatni raz twarz ukochanej osoby, ponownie i zrezygnować z tego dla niepewności ujrzenia światła. Dlatego nie trzeba pisać Orfeusz kochał Eurydykę. Wystarczy Orfeusz i Eurydyka.
Są rzeczy o wrażliwej naturze świata, które mogę szeptać tylko o czwartej nad ranem, wprost do ucha, w liminalnej przestrzeni pomiędzy, na dworcach kolejowych i w pustych korytarzach szpitali. Ujarzmienie przyszłości jest jedną z nich, dlatego zamilknę o tym na razie, aż nadarzy się taka okazja i będę mógł opowiedzieć Ci więcej, Septimo, o tym, czym jest przyszłość i czas.
Pozwolę sobie zachować wiersz od Ciebie pośród cennych zdarzeń, bowiem poruszył pewną nić w moim sercu, kolejną, niewypowiedzianą, o sekretach, które są zamknięte za bramami mojego umysłu. Będzie mi służył otuchą w chwilach zwątpienia.
Pozostań głodna wiedzy, pozwól sobie fantazjować, dbaj o siebie.
![[Obrazek: pde6aMt.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=pde6aMt.png)
Śród otchłani, nazwanych bytem i nicestwem,
Nazwanych, lecz nieznanych, - sen ma świat udzielny,
Z rzetelną władzą rządząc nad marnym królestwem.
Mary i życie biorą, i postaci noszą,
Rozczulają i dręczą, i łechcą rozkoszą.
Troski dzienne ciężarem przywalają sennym
I ujmują ciężaru naszym pracom dziennym.
One się do istoty naszej mogą wcielić,
Zabrać połowę czasu i byt nasz podzielić.
Jak posłańce wieczności - błysną i przepadną,
Jako przeszłości duchy - często przyszłość zgadną,
Jak wróżące Sybille - ciemność do ich ręki
Składa tyrańskie berło rozkoszy i męki.
Lord Byron - Sen