06.02.2024, 22:05 ✶
Otulenie przez chłód i zimno trzymało go uparcie w objęciach, korzystając z tego, że ofiara nie walczy nawet w najmniejszym stopniu, że daje się zatopić i przyjmuje biernie swoją rolę pożywienia dla jeziornej flory i fauny.
Pewne elementy żywego świata na powierzchni nie chciały jednak za nic odpuścić, choć wilkołakowi byłoby już wszystko obojętne będąc z innym świecie, po tej mistycznej drugiej stronie owianej złą sławą i tajemnicą. Wszyscy wiedzą jak wygląda życie, ale co dzieje się po śmierci? Może wszystko zaczyna się od nowa, dopóki nie przeżyje się życia poprawnie, a może istnieje się w ciemnej pustce i zawieszeniu już na wieki w miejscu, w którym czas nie istnieje.
Ciało wypłynęło na powierzchnię, za pomocą magii znalazło się w zasięgu rąk czarodzieja, który wiernie żywił nadzieje, że jeszcze nie jest za późno. Nadzieja matką głupich, ale według niego nadzieja jest matką tych co się nie poddają.
Choć w normalnych warunkach dość lekki, tak teraz wiotkość i przemoczenie nie ułatwiało ciemnookiemu zadania, ale zacięcie i poświęcenie niechętnie oddały swój dług. Chłopak leżał nieprzytomny na deskach mola, bez oddechu, w płucach mając jedynie wodę i ostatni krzyk nieudanego zaklęcia transmutacji. Już nie raz śmierć się o niego upominała czy to w postaci wściekłego wilkołaka czy w formie śmierciożerców. Może czas odpuścić i pójść z nią ramię w ramię na ostatni spacer?
Pewne elementy żywego świata na powierzchni nie chciały jednak za nic odpuścić, choć wilkołakowi byłoby już wszystko obojętne będąc z innym świecie, po tej mistycznej drugiej stronie owianej złą sławą i tajemnicą. Wszyscy wiedzą jak wygląda życie, ale co dzieje się po śmierci? Może wszystko zaczyna się od nowa, dopóki nie przeżyje się życia poprawnie, a może istnieje się w ciemnej pustce i zawieszeniu już na wieki w miejscu, w którym czas nie istnieje.
Ciało wypłynęło na powierzchnię, za pomocą magii znalazło się w zasięgu rąk czarodzieja, który wiernie żywił nadzieje, że jeszcze nie jest za późno. Nadzieja matką głupich, ale według niego nadzieja jest matką tych co się nie poddają.
Choć w normalnych warunkach dość lekki, tak teraz wiotkość i przemoczenie nie ułatwiało ciemnookiemu zadania, ale zacięcie i poświęcenie niechętnie oddały swój dług. Chłopak leżał nieprzytomny na deskach mola, bez oddechu, w płucach mając jedynie wodę i ostatni krzyk nieudanego zaklęcia transmutacji. Już nie raz śmierć się o niego upominała czy to w postaci wściekłego wilkołaka czy w formie śmierciożerców. Może czas odpuścić i pójść z nią ramię w ramię na ostatni spacer?