Na pewno nie chciała, żeby Cameron zapamiętał ten niepotrzebny komentarz na dłużej. Nie sądziła, że weźmie jej słowa tak bardzo do siebie, bo wbrew pozorom naprawdę zdawała sobie sprawę, że jest w tej chwili bardzo mocno zarobiony. Musiał przetrwać ten staż, żeby później stać się wybitnym uzdrowicielem, czasem jednak ją denerwowało, że mają dla siebie tak mało czasu i że mijają się częściej, niż by tego chciała. Gdzieś na bok odeszły przemyślenia o wspólnym zamieszkaniu, a nie chciała też osaczać go za bardzo, bo bała się, że może to być za niego zbyt wiele. Ruda dopiero uczyła się tego, jak powinna postępować, w zasadzie nigdy jej na nikim nie zależało tak bardzo, jak na nim, ale też nie do końca potrafiła to okazywać. Miała nadzieję, że jej wybaczy tamtą słowną zaczepkę, która miała być tylko i wyłącznie żartem, który wziął sobie za bardzo do serca.
Nie miała pojęcia, w jaki sposób Cameron załatwił im wejściówki na to przyjęcie. Gdyby tylko wiedziała, że była to taka intryga na pewno byłaby zachwycona. W końcu zrobił to, aby ją uszczęśliwić, czyli mu na niej zależało, a to był powód do dumy, przynajmniej dla panny Wood.
- Jest wspaniale. - Odpowiedziała uśmiechając się przy tym od ucha do ucha, bo zupełnie nie spodziewała się, jak będzie wyglądało to przyjęcie, a miało być naprawdę interesująco. Nie przygotowała się na przebierany bal, ale organizatorzy pomyśleli o wszystkim.
Przebrała się w suknię, która wprowadziła ją w nastrój imprezy. Wyglądała dziwnie, ale najwyraźniej nie tylko ona, bo wszyscy prezentowali się podobnie. Camiś wyglądał uroczo w tym czymś, co na siebie założył. Rzadko kiedy widziała go takiego eleganckiego, no chyba, że sama wyciągała go na jakieś oficjalne imprezy.
- Bogactwo miesza w głowach, nie mają na co wydawać pieniędzy to organizują sobie takie zabawy. - Nie, żeby ona sama nie wydawała pieniędzy na głupoty, tylko dlatego, że mogła, ale o zorganizowaniu takiego przyjęcia w życiu by nie pomyślała.
- Tam chyba ktoś na czymś gra, idziemy zobaczyć? - Pociągnęła Camerona za rękę wpychając się w tłum. Nie łatwo było im się przebić przez tych ludzi, bo najwyraźniej każdy chciał zobaczyć ten występ.