Mogło jej się wydawać, że wie w co się pakuje? Aidan znów przesadzał. Szukał problemów tam, gdzie ich nie było. A przynajmniej – nie były tak duże, jak to przedstawiał. Nawet jeśli Zaczarowane Różności znajdywały się blisko Nokturnu, to nadal stanowiły część Alei Horyzontalnej. To zaś sprawiało, że okolica nie mogła być taka znowu najgorsza.
- Aidan, nie jestem małym dzieckiem. – ignorując jego wcześniejsze słowa, te o upierdliwych brygadzistach, zareagowała na kolejne. Nie podobało jej się to, w jaki sposób ją traktował. Była dorosła. Pełnoletnia. A teraz na dokładkę miała zostać kobietą biznesu. Dzięki Zaczarowanym Różnością miała wreszcie stać się kimś. Miała osiągnąć coś więcej.
Zawsze chciała osiągnąć w swoim życiu coś więcej.
Zwlekała z odpowiedzią na kolejne pytanie. Po prostu stała przed nim, dość blisko, skoro podszedł i położył dłonie na jej ramionach. Wiedziała, że Parkinsonowi najpewniej nie spodoba się prawda. On też mógł się tego domyśleć. Jej oczy zapewne zdradzały to, czego wciąż nie wypowiedziały usta. Nie pierwszy i nie ostatni raz w życiu.
- Wiesz coś? To pewne? – zapytała. Słowa wypowiedziane zostały znacznie ciszej od tych wcześniejszych. Sądząc po wyrazie twarzy, trochę się przestraszyła? Nie była gotowa na to, że cały ten cyrk miałby się zacząć już teraz. I to jeszcze z wysokiego C. – Coś słyszałeś na ten temat?
Chciała wiedzieć. Jeśli cokolwiek dotarło do uszu Parkinsona, to powinien jej to przekazać. Uprzedzić. Byli przecież dobrymi znajomymi, a znajomym należało pomagać. Sama tak uważała i tak starała się robić. Bliscy mogli na nią liczyć. Zawsze.
- Musisz mi powiedzieć. – pozbyła się jednej z jego dłoni ze swojego ramienia i ujęła w swoją dłoń. Ścisnęła. Wszystko to zrobiła automatycznie. Instynktownie. Nie myślała. Nie była do końca świadoma. Po prostu działała. Autentycznie przejęta tym, że coś faktycznie mogło wisieć w powietrzu; że coś mogło zagrażać jej i przedsięwzięciu, któremu poświęciła sporo czasu. Włożyła w to wiele pracy. Zainwestowała praktycznie wszystkie pieniądze, jakie udało jej się zarobić. Odłożyć.
Co jeśli wszystko straci?
Przez myśl jej teraz nawet nie przyszło, że o wszystkim mógł jej powiedzieć w liście. Tym samym liście, którego nie przeczytała, i o który to Aidan dopiero co ją pytał.