09.02.2024, 22:03 ✶
—15/06/1972—
Na biurku Heather wylądowała mała sowa, niosąc ze sobą spory pakunek, z którego zaczął się wydobywać zapach średniej jakości mięsa z kuli, mieszanego sosu i warzyw zawiniętych w tortillę
Heather,
czy u ciebie na pewno wszystko w porządku? Od rana coś mnie wierci w żołądku i mam złe przeczucia. Wiem, że osobiście odprowadziłem cię pod frontowe drzwi do Ministerstwa Magii, ale i tak się martwię! Chodzę dzisiaj taki rozkojarzony, że Bulstrode znowu mnie wysłała do magazynu, żebym zrobił inwentaryzację. Aż tak po mnie wszystko widać? Myślałem, że trochę lepiej się kryje.
Posłuchaj... Nie wiem, co się dzieje u ciebie w robocie, okej? I najprawdopodobniej nie chce znać szczegółów, bo znowu po raz dziesiąty odbylibyśmy jedną i tę samą rozmowę. Obiecałem, że nie będę się wtrącał i odwodził cię od pracy w Ministerstwie. Przysięgałem ci jednak wtedy, że będę o ciebie dbał, najlepiej jak potrafię. To jest jeden z tych przypadków.
Wraz z listem przesyłam ci coś do zjedzenia. Wiem, że w pracy jesteś zabiegana, jak każdy Brygadzista i Auror, o jakim słyszę. Podejrzewam też, że wasza stołówka nie oferuje raczej zbyt wyszukanych dań, więc... Niespodzianka? Może nie jestem w stanie okazać swojego wsparcia, pakując się z tobą w polowanie na czarnoksiężników, ale przynajmniej mogę cię dobrze nakarmić. O ile ta buda z kebsem jest tak dobra, jak mówią...
Mieli tylko mięso w kuli, więc wiadomo, będziesz musiała trochę pogryźć. Facet, który siedział za ladą, chwalił za to sosy, więc może się to jakoś zrównoważy? No i warzywa wyglądały na świeże. Jak na standardy, jakie znamy z innych fastfoodów w niemagicznej dzielnicy.
PS. Tym razem poszedłem do tej budy przy Charing Cross Road, bo w tej, co zwykle bierzemy, była za duża kolejka.
PPS. Daj znać, jak smakuje, bo wieczorem pewnie znowu będę musiał wyskoczyć po żarcie, to kupię też jednego dla siebie.
czy u ciebie na pewno wszystko w porządku? Od rana coś mnie wierci w żołądku i mam złe przeczucia. Wiem, że osobiście odprowadziłem cię pod frontowe drzwi do Ministerstwa Magii, ale i tak się martwię! Chodzę dzisiaj taki rozkojarzony, że Bulstrode znowu mnie wysłała do magazynu, żebym zrobił inwentaryzację. Aż tak po mnie wszystko widać? Myślałem, że trochę lepiej się kryje.
Posłuchaj... Nie wiem, co się dzieje u ciebie w robocie, okej? I najprawdopodobniej nie chce znać szczegółów, bo znowu po raz dziesiąty odbylibyśmy jedną i tę samą rozmowę. Obiecałem, że nie będę się wtrącał i odwodził cię od pracy w Ministerstwie. Przysięgałem ci jednak wtedy, że będę o ciebie dbał, najlepiej jak potrafię. To jest jeden z tych przypadków.
Wraz z listem przesyłam ci coś do zjedzenia. Wiem, że w pracy jesteś zabiegana, jak każdy Brygadzista i Auror, o jakim słyszę. Podejrzewam też, że wasza stołówka nie oferuje raczej zbyt wyszukanych dań, więc... Niespodzianka? Może nie jestem w stanie okazać swojego wsparcia, pakując się z tobą w polowanie na czarnoksiężników, ale przynajmniej mogę cię dobrze nakarmić. O ile ta buda z kebsem jest tak dobra, jak mówią...
Mieli tylko mięso w kuli, więc wiadomo, będziesz musiała trochę pogryźć. Facet, który siedział za ladą, chwalił za to sosy, więc może się to jakoś zrównoważy? No i warzywa wyglądały na świeże. Jak na standardy, jakie znamy z innych fastfoodów w niemagicznej dzielnicy.
Smacznego,
Cameron
PS. Tym razem poszedłem do tej budy przy Charing Cross Road, bo w tej, co zwykle bierzemy, była za duża kolejka.
PPS. Daj znać, jak smakuje, bo wieczorem pewnie znowu będę musiał wyskoczyć po żarcie, to kupię też jednego dla siebie.