11.02.2024, 00:28 ✶
Londyn, 15.06.1972
Kamiś,
Ten dzień zaliczam raczej do jednego z tych nudnych. Musiałam nadrobić całotygodniowe uzupełnianie dokumentów. To najgorsze w tej pracy. Nie znoszę tego, więc może faktycznie Twoje przeczucia były właściwe. Jak to możliwe, że na odległość jesteś w stanie wyczuć, że u mnie coś jest nie tak. To niesamowite, naprawdę.
Z Ciebie można czytać, niczym z otwartej księgi, nie dziwię się, że zauważyła, że coś jest nie tak. Przykro mi, że przeze mnie musiałeś zająć inwentaryzacją, to musiało być równie fascynujące, co moje wypełnianie papierów.
Ogromnie jestem Ci wdzięczna za tego kebsa, była to jedyna przyjemność, jaka spotkała mnie dzisiaj w pracy. Widzę, że stałeś się prawdziwym specjalistą do spraw kebabów. Ja - laik, zdecydowanie nie zwracam szczególnie uwagi na to, co znajduje się w środku, zwłaszcza kiedy jestem taka głodna, że mogłabym zjeść zupę z trupa i pewnie nie zauważyć w tym nic dziwnego. Ten był naprawdę zjadliwy, chociaż mam wrażenie, że trochę mu brakowało do tych, które jemy zazwyczaj. Możemy kiedyś udać się do tych dwóch miejsc jednocześnie i je porównać, wtedy ocena byłaby zdecydowanie pewniejsza.
Jeśli chcesz wieczorem wyskoczyć po żarcie, to możemy pójść gdzieś razem, chętnie zabiorę Cię w jakieś fajne miejsce.
PS. Nie mogę się doczekać, aż Cię zobaczę.
Ruda