• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało.

[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
11.02.2024, 10:58  ✶  
Jeśli szło o Brennę, to chociaż bardzo lubiła i spacery, i bieganie, aportację ceniła jeszcze wyżej: umożliwiała skuteczne zarządzanie czasem. Dlatego skoro świt aportowała się w punkcie w pobliżu biblioteki Parkinsonów i wpadła tam jak po ogień, a konkretnie pożyczyć dwie książki, które chciała przejrzeć pod kątem sprawy wyspy i Salta. Obie traktowały o legendarnych wyspach i tym podobnych, i miała nadzieję, że znajdzie tam cokolwiek więcej niż pięćdziesiąt wersji mitu o Atlantydzie oraz o Avalonie.
Stąd do knajpy miała zaledwie rzut kamieniem, wpadła więc do środka punktualnie, dokładnie w chwili, w której wskazówki zegarka na jej nadgarstku przesunęły się, wskazując umówioną godzinę spotkania. Normalnie zjadłaby pewnie coś w biegu albo zajrzała do Nory po kanapkę i by pogadać z Figg chociaż parę minut, ale chciała spotkać się z Heather. Nie tylko dlatego, że ją lubiła, i warto było czasem spędzić kilka chwil razem poza biurem, Nokturnem albo Lasem Wisielców, ale w dużej mierze, bo miała paskudne wyrzuty sumienia.
Heather ucierpiała na podziemnych ścieżkach i naprawdę niewiele brakowało, by skończyło się to gorzej.
Co gorsza Brenna wiedziała, że to nie pierwszy i nie ostatni raz. Bo ryzykowali wszyscy. Bo Wood będzie chciała teraz udać się na wyspę, która pojawia się i znika, chociaż Brenna najchętniej odsunęłaby ją od sprawy – nie tylko dlatego, że Heath była młoda, że uszkodziła sobie tę nogę, ale i dlatego, że mieli strzec się swoich pragnień. Brenna biła się w tej sprawie z myślami: wiedząc jednocześnie, że nie może odsuwać Wood od wszystkiego, i że jakby się zastanowić, to z sił bojowych Heather była jedną z lepszych osób, które można by wybrać.
Na razie nie podjęła ostatecznej decyzji, miotana pomiędzy myślą o tym, że może Heather jest na to wszystko za młoda, a świadomością, że młodość nikogo nie chroni, że jeśli śmierciożercy dostaliby w swoje ręce tę broń, zabijaliby i dzieci, a Morpheus chciał iść na wyspę – czyli sprawa była poważna. Może poważniejsza niż Brennie się wydawało.
– Cześć, Ruda – rzuciła jednak lekkim tonem, gdy podeszła do stolika, a uśmiech nie zdradzał żadnych przemyśleń, krążących po głowie Brenny. Zresztą, mimo nich, miło było przecież się ot tak spotkać, prawda? – Zamówiłaś już? Cameron, mam nadzieję, naprawił ci nogę? Szkoda, żeby ominęła cię dziś zabawa – powiedziała, odsuwając sobie krzesło.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1908), Heather Wood (1990)




Wiadomości w tym wątku
[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 00:46
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 10:58
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 11:10
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 14:19
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 14:33
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 15:25
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 15:56
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 20:12
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 22:54
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 23:12
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 12.02.2024, 09:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa