• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie

[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie
Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#12
11.02.2024, 12:51  ✶  
- Ygggh - Aidan wydał z siebie dziwny skrzek, będący ni to śmiechem, ni to wyrazem oburzenia. Spojrzał na Brennę i popukał się palcem w czoło, uznając, że ten komentarz wyrazi więcej, niż tysiąc słów. Na słowa o raporcie wzruszył ramionami, bo niby Brenna miała rację, ale jego brak tak cholernie mu doskwierał, że był już nie drzazgą, a belką w oku. Z kolei na to o odznace tylko przewrócił oczami, bo przecież da radę. Nie był kompletnym beztalenciem, chociaż jeśli chodziło o transmutację, to był przeciętnym czarodziejem. Tutaj jednak czas nie naglił i mógł poświęcić na to tyle czasu, ile potrzebował.- Seryjni często mają swój wzorzec. Jeżeli to była ta sama osoba, to zapewne częściowo go odkryliśmy. Z tym, że równie dobrze to mógł być przypadek, jeśli chodzi o oczy i włosy. Może jest jeszcze coś, co nam umyka, a jest kolejnym punktem wspólnym. No, ale zobaczymy z samego rana, co?
Mruknął, a potem wykonał lekki, parodiowy skłon w stronę Longbottom i machnął różdżką. Zniknął z charakterystycznym trzaskiem, by aportować się dalej, w uliczce. Zdążył ją obejrzeć z okna, więc udało mu się nie wylądować w wielkim kontenerze, pełnym śmieci. Jedno grzebanie w śmieciach na dzień mu wystarczy. Nie wiedział, co zamierzała w mieszkaniu robić Brenna, ale wiedział, że ma plus minus kwadrans. Może dłużej, jeżeli ich rozmowę będzie słychać z mieszkania. Pozwolił sobie więc na sięgnięcie po papierosa, w czasie gdy szukał czegoś, co mógł transmutować w mugolską odznakę policyjną. Jakiś kawałek... Jest. Na Merlina, ludzie to były okropne świnie. Dobrze, że kawałek tektury, który podniósł z ziemi, nie był utaplany w szczynach, bo patrząc na stan tego zaułka, to służył chyba za kibel dla meneli. A taka dobra dzielnica, mówili... Spokojnie tu, mówili. Dlatego taka wysoka cena - oczyma wyobraźni już widział landlorda, który zachwala mieszkanie po Mary.

Na szybko dopalił papierosa i zgniótł go przy kupce innych petów, a potem transmutował karton w odznakę. Wyglądała prawie jak prawdziwa. Z ciężkich westchnięciem ruszył do budynku, z którego przed chwilą się teleportował, i odruchowo nacisnął klamkę. Zaskoczyło go, że nie były zamknięte na zamek - chciał wejść z odruchu, ale powinien napotkać opór w postaci przekręconego zamka. Drzwi jednak otworzyły się gładko i bez skrzypnięcia. Zamek był zepsuty? Aidan z ciekawością zerknął z drugiej strony, potem znowu z kolejnej. Wyglądało na to, że nie zamykały się prawidłowo. Może zostały uszkodzone, bo wątpił, że wymagaliby od mieszkańców każdorazowego zamykania na klucz. Odnotował to w pamięci i ruszył na piętro, do drzwi naprzeciwko tych, owiniętych taśmą policyjną. Załomotał zwiniętą w pięść dłonią na wysokości swoich oczu.
- Policja - powiedział znużonym głosem, słysząc szuranie z drugiej strony. - Mamy jeszcze kilka pytań.
Dodał to na wszelki wypadek, chociaż nie był pewny, czy mugole w ogóle rozmawiali z sąsiadką. Ale założył, że musieli, przecież nie byli aż takimi partaczami.
- Nic więcej nie wiem - głos, który wydobył się zza drzwi, nie brzmiał specjalnie staro. Na chwilę pojawiła się szpara, w której ukazało się brązowe oko. Drzwi miały łańcuszek, utrudniający włamanie. Sprytne, szkoda że denatka na to nie wpadła, chociaż... Jak widać w niektórych przypadkach nawet to nie było w stanie pomóc.
- Pozwoli pani, że ja to ocenię - powiedział ostro, przesuwając się w ten sposób, by w razie czego móc wepchnąć but w szparę i uniemożliwić kobiecie zamknięcie drzwi. Miała może 40, 50 lat. Była dość zadbana, miała trochę zmarszczek wokół oczu i ust, co świadczyło o tym, że zapewne paliła. Przez myśl Aidanowi przemknęło, że na starość będzie wyglądał podobnie. Bo przecież 50-tka na karku to okropna starość dla takich jak on. Parkinson chrząknął, wyciągając z kieszeni spodni transmutowaną odznakę. Mignął nią tak, by sąsiadka jej nie przegapiła, ale i by nie mogła się jej za bardzo przyjrzeć. - Mam kilka pytań o Mary, nie zajście.
Odpowiedziało mu milczenie. Kobieta przyglądała się Aidanowi przez krótką chwilę, która zaczęła powoli przeciągać się w nieskończoność, ale w końcu skinęła głową. Zamknęła cicho drzwi, łańcuch szczęknął a one w końcu stanęły otworem. W jej mieszkaniu panował półmrok, na dodatek na końcu korytarza były kolejne drzwi, uniemożliwiające zerknięcie do wnętrza mieszkania.
- Co konkretnie chce pan wiedzieć? - zapytała cicho, wygładzając dłońmi długą do kostek sukienkę. Parkinson dostrzegł na jej dłoni obrączkę. - To była spokojna dziewczyna, miła i pomocna. Pomagała mi z zakupami, jak mąż pracował do późna albo wyjeżdżał w delegacje. Czasem wpadała na kawę i ciasto. Okropna tragedia...
Wyciągnęła z rękawa chusteczkę, jakby miała ją przygotowaną do swojej roli, a potem wytarła łzę, która jeszcze nie zdążyła wypłynąć z oka. Aidan przeklął w duchu - aktorka mu się trafiła.
- Wiedziała pani, czym się zajmowała Mary? - zapytał, w zasadzie mając w nosie to, czy policja zdążyła jej powiedzieć o tym, że naprzeciwko drzwi miała dobrze prosperującą kurwę.
- Tak. Nie oceniam ludzi przez pryzmat tego, co robią, panie...
- Smith - odpowiedział odruchowo, czując że zaraz pożałuje tego, że jednak nie wysłał tu Brenny. Kobieta sprawiała wrażenie wścibskiej i chętnej do rozpuszczania plotek, ale nie był w stanie stwierdzić, czemu tak pomyślał. Może to przez tę chusteczkę? A może przez drugie drzwi i łańcuch na tych pierwszych? I podglądanie sąsiadów.
- Panie Smith. W każdym razie - tak, wiedziałam. Mówiłam jej, że w końcu to się na niej zemści, ale mówiła mi, że chce odłożyć pewną sumę pieniędzy, żeby opuścić Anglię. Chciała chyba wypłynąć do Ameryki, by zacząć nowe życie - po raz kolejny otarła niewidoczną łzę.
- Planowała wyjechać? Mówiła kiedy?
- Nie miała konkretnej daty. Mówiła tylko, że już niedługo będzie miała tyle, ile potrzebuje.
- Nie było tu nigdy żadnych awantur? Nie przychodzili klienci i nie dobijali się do drzwi?
- Już o to pytaliście.
- Wiem, ale musimy się upewnić. Może się pani coś przypomniało?
Kobieta pokręciła głową. Nie, nie widziała nic więcej poza tym chłopakiem, który stał na zewnątrz i tym mężczyzną, który rozpłynął się w powietrzu. Ale ona sama wzięła tabletki na sen, bo ostatnio źle sypiała, więc mogła mieć zaburzone widzenie, bo przecież ludzie nie rozpływają się w powietrzu. Te rutynowe pytania i wymiana zdań między kobietą a Aidanem trwała dobre 15 minut, czyli Brenna powinna była już być w zaułku. Żadnych problemów, miła dziewczyna, która chciała wyjechać za pracą i zostać aktorką i grać w teatrze w Ameryce. American Dream... Jeden z największych przekrętów tego świata. Parkinson pożegnał się z sąsiadką i zaznaczył, żeby w razie czego kontaktowała się z policją, gdyby ktoś się tu kręcił - niech mugole się nie obijają i pracują, poza tym to była standardowa formułka, której nie mógł odpuścić, jeśli chciał utrzymać tę maskaradę. Wyszedł na zewnątrz, odpalił kolejnego papierosa i wszedł w zaułek, wyglądając Longbottom.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (4762), Brenna Longbottom (3950)




Wiadomości w tym wątku
[noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 15:21
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 16:45
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 18:21
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 19:10
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 06.02.2024, 20:43
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 06.02.2024, 22:58
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 09:29
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 08.02.2024, 11:57
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 08.02.2024, 23:47
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 09.02.2024, 21:08
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 09.02.2024, 23:28
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 11.02.2024, 12:51
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 20:48
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 12.02.2024, 11:48
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Brenna Longbottom - 12.02.2024, 22:32
RE: [noc z 8.07 na 9.07] Każda śmierć ma znaczenie - przez Aidan Parkinson - 14.02.2024, 12:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa